Strony

niedziela, 6 lipca 2014

Wpis 4

             Byłam z psem na spacerze. Zastanawiam się jak mój pies może tak szybko się męczyć. Przecież co chwila się zatrzymywał i coś wąchał. Nieważne.

    Nic ciekawego się nie wydarzyło. Poza tym, że byłam dziś umówiona z Aśką na 8:30 i miałyśmy iść z psami na Borkowo, ale ja zaspałam, no ale jak północy siedziałam na fonie…to chyba normalka. Czytałam z resztą od niej sms-a i znów pisała, że boli ją brzuch. Nie je śniadania. Takie są tego konsekwencje.

      Wierzycie w spełnienie snów?   Ja tak. Jeżeli umiemy zinterpretować dobrze nasz sen, to nasze sny oraz marzenia mogą się spełnić. Miałam już tak kilka razy. Dziś nie śniło mi się nic, to znaczy śniło, ale nie pamiętam co. Podobno pierwszy sen jaki zapamięta się w nowym roku na 100% się spełni, a mi przez cały pierwszy tydzień 2014 śniła mi się pewna osoba. Raz dla jaj na twitterze napisałam „Czemu ciągle mi się śnisz?" I przestała mi się śnić. Jednak po dwóch dniach znów zobaczyłam we śnie tę osobę. Chciałabym żeby ten sen się spełnił. Wierzę, że się spełni.

                       O 11 muszę coś zjeść. Bo w końcu jeść trzeba co trzy godziny. Nie wiem kto to wymyślił i po co, bo mi wystarczy zjeść małe jak zwykle śniadanie i iść na cały dzień na miasto bez jedzenia. Stanie mi się wtedy coś? No właśnie nie. Ale jak mus, to mus. Trudno jakoś to przeżyję. Na razie zbytnio głodna nie jestem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz