Strony

piątek, 30 stycznia 2015

Dzis mija miesiac od kiedy ostatni raz sie cielam i chyba zaraz to zrobie, bo juz naprawde nie wytrzymuje

czwartek, 29 stycznia 2015

„ Pamiętaj, jutro masz starać się jeść tylko tyle ile potrzeba, a nie jść np. bo masz apetyt, bo Ci się nudzi. Od jutra masz jeść normalne, zdrowe posiłki i wiem, że to będzie trudne przy tych zaburzeniach, bo ciągle będziesz czuć głód, ale to Twoja psychika wmawia Ci ciągle, że jesteś głodna. Kiedyś mówiła Ci, że nie możesz nic jeść, a dziś mówi żebyś upychała się jak świnia. Nie zribisz tegi, chcesz schudnąć i zejść z nadwagi, chcesz w końcu mieć płaski brzuch i będziesz miała. I za każdym razem kiedy pójdzie coś nie tak, nie będziesz miała wyrzutów sumienia, po prostu następnym razem będziesz bardziej się starała. Chcesz dla Siebie dobrze, nie chcesz znów zostać anorektyczką, chcesz po prostu mieć idealną wagę, czy to tak wiele? Postaraj się proszę, wierzę w Ciebie! "

To będzie moja motywacja… a teraz idę już spać, bo nie mam siły… Dobranoc aniołki.

Spotkałam się dziś z przyjaciółką, ale tak jakoś nudno było. I nie było o czym gadać. Przeważnie tak jest. Przez to, że ja się zmieniłam… później jeszcze może się spotkamy.

środa, 28 stycznia 2015

„ Zastanów się, 5
minut przyjemności, a
potem cały dzień
wyrzutów sumienia. twoja
silna wola zniknie, znów
najesz się jak świnia.
zawalisz. przecież
pragniesz być szczupła,
prawda? więc po co ci
to? "

Szukam jakiś motywujących rzeczy na necie. Chciałabym zacząć biegać jak zrobi się ciepło, ale nie mam z kim. Lubię biegać, wtedy lepiej się czuję, ale samemu to tak trochę głupio… chociaż ja zawsze jak z kimś biegam, to biegam na takiej drodze piaskowej, na wieś niedaleko mnie. Za A4 hehe. Tam ogólnie rano i wieczorem dużo osób biega i też bym chciała, ale wolę z kimś. Z kimś jest zawsze lepiej…

Chciałabym też zacząć ćwiczyć. Robić brzuszki czy coś w tym stylu, ale się wstydzę, bo jak kiedyś ćwiczyłam, to moi rodzice i mój brat tylko się ze mnie śmieli…

Oesu ja chcę schudnąć. Mam prawie 14 lat, ważę 62kg i mam 161cm wzrostu to już lekka nadwaga… niedobrze się z tym czuję. Chciałabym ważyć tak gdzieś 55kg. Eww… myślałam ( a to głupie, bo normalnie zawsze mówiłam, że to złe! ) o głodówce. Spróbuję jeść mniej niż normalnie np. Jak jem na kolacje 2 parówki, to będę jeść jedną albo jedną i pół. Obiadów prawie nigdy nie jem. A na śniadanie jem przeważnie jedną albo pół kanapki. Tylko pomiędzy tym jem dużo słodyczy albo chipsy czy coś i chcę ten syf ograniczyć, ale jakoś brakuje mi motywacji i z jednej strony boję się, że jak schudnę, będę mogła mieć znów anoreksję… Od jutra spróbuję się ogarnąć. Są takie dni kiedy jem mniej, a potem zaraz więcej… To zależy też trochę od mojego humoru. A w szkole to nawet jak mam lekcje od 8 do 15 nic nie jem. Czasami tak strasznie boli mnie brzuch i czuję, że zaraz zemdleję, ale i tak nic nie zjem. Podobno przy odchudzaniu pomaga jedzenie jednego jabłka dziennie. Ja tak robię. I nie wiem czemu, ale jak zjem jabłko, to może głupie, ale lepiej się czuję hah. No to będę codziennie Sobie pisać tu na blogu co i ile jadłam. Za jakieś dwa tygodnie zobaczę czy coś z tego wyszło. Życzcie mi powodzenia, bo bardzo się przyda.

Czasami mam ochotę przeczytać te wszystkie moje posty, ale nie mogę, bo od razu chce mi się płakać. Niby myślę pozytywnie, że wszystko będzie dobrze, ale się zmieniłam i nic nie będzie jak kiedyś.

wtorek, 27 stycznia 2015

Pierwszy raz od jakiegoś czasu czuję się szczęśliwa jeju!!

A myślałam wczoraj, że będzie okropnie. Myliłam się haha. Dziś też jest w sumie okej. Tylko mam mega stresa, bo już za parę dni do szkoły i jeszcze bardziej się boję, bo w poniedziałek moja mama idzie do szkoły.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

To był jeden z lepszych dni, bo prawie z nikim nie gadałam i była sama ze Sobą w swoim kącie.

Ewww dziś jest

Okropny dzień, niedługo jadę do cioci. Tak bardzo nie chcę! Nienawidzę swojej rodziny! W ogóle to dziś od rana wszyscy tylko krzyczą i się kłócą, a ja sobie teraz płaczę. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam.

sobota, 24 stycznia 2015

piątek, 23 stycznia 2015

Przez nią czuję się jak gównoc ta dziwka nic nie wie, a się wypowiada, znów chcę umrzeć…

-Mogę umrzeć?
-…
-Nie, zaczekam jeszcze.

Nie zagadam do niego i będę żałować tego do końca życia, ja Sobie przyrzekłam, że jak on mnie zignoruje, okaże się śmieciem to albo się potnę albo popełnię samobójstwo.

czwartek, 22 stycznia 2015

1 Clean Day

Tak zrobiłam to. A wiecie dlaczego? Pokłóciłam się wczoraj z jak to się okazało moją kolejną " przyjaciółką " . Ona ciągle traktuje mnie jak gówni. Ciągle mnie wykorzystuje „ Daj mi to " , „ Przynieś to " „ Wywal to " . A jak wczoraj nie chciałam czegoś dla niej zrobić, to ona do mnie z tekstem „ Nie zrobisz tego? Okej, ale choć raz mogłabyś się do czegoś przydać. Po co ty żyjesz jak do niczego nie jesteś potrzebna? " . I jeszcze jak ona zaczęła mi wypisać, że ja nie wiem co to ból, cięcie się, problemy, bo ja udaję depresyjną dziewczynę jak dostane 1 w szkole i w ogóle, ja jej nic o sobie nie mówię, a ona sama wymyśla jakieś głupoty i rozgaduje innym. I jeszcze ciągle się tak wywyższa. I chciała żebym jej powiedziała jakie mam problemy. Takiej KURWIE mam gadać o swoich problemach? Ta debilka nie wie jak bardzo mnie wczoraj zraniła, przez nią musiałam wrócić do przeszłości! Nie pisałam o wszystkim na tym blogu… ale ja nie mam takich problemów jak ona, ona chyba sama się tnie jak dostanie 1, że tak gada!! Ona nie wie jak to jest marzyć o śmierci, prosić o nią, budzić się każdego kolejnego, pieprzonego dnia i ryczeć, bo mam zbyt mało odwagi, by popełnić samobójstwo. Ona nie wie jak to jest gdy starszy brat się nad Tobą znęca, a rodzice mają to gdzieś. Nie wie jak to boli, gdy ja szukałam wsparcia w rodzicach, a oni mi gadali, że jestem beztalenciem.
Jak im powiedziałam, że nikt mnie nie luvi, to zaczęli gadać, że o matko jaka nasza córka jest pojebana, bo nikt jej nie lubi. Ona nie wie jakie to jest uczucie. Nie wie jak to jest mieć 3 fałszywe przyjaciółki, to boli jak cholera! Nie wie jak to jest nie mieć nawet tej jednej osoby, która we mnie wierzy. Wszyscy mają mnie za nikogo. Nie wie jak to jest czuć się niepotrzebnym, jak gówno, zranionym… i przez nią musiałam do tego wrócić, bo mi o tym wszystkim przypomniała, a później ja jeszcze musiałam ją przepraszać, to jest pojebane! Nienawidzę jej, nienawidzę za to! Ona mnie tak bardzo zraniła, a ciągle tylko przeżywa jaka to biedna jest, bo inni ranią ją! Niech się pieprzy! I jeszcze gada, że ja ciągle ją okłamuję. No sorry, ale to ona wymyśla te wszystkie rzeczy, a potem gada, że ja kłamię! Powiem jej prawdę, a ona i tak swoje, bo ona wszystko wie lepiej i ona jest taka dojrzała, a wszyscy są pojebani i mają się jej słuchać. Pffff no chyba nie!

środa, 21 stycznia 2015

I teraz mam ochotę się samookaleczyć. Zawsze mam kiedy wiem, że źle robię. Gdy kogoś zranię. Te pierdolone wyrzuty sumienia. Jestem taka okropna! Teraz tylko iść i to zrobić… nie chcę, nie wiem czy mi się uda powstrzymać… nienawidzę ranić ludzi, a ciągle to robię! CHOLERA!

wtorek, 20 stycznia 2015

Jejuuuuu nawet nie wiecie jak wczoraj zrobiło mi się miło, gdy napisała do mnie jedna osoba i spytała czy jej pomogę! W ogóle wczoraj dwie osoby powiedziały mi, że powinnam zostać psychologiem… haha! Może z tym to bez przesady. Ale jak coś to zawsze możecie do mnie pisać na tt, postaram się pomóc skarby wy moje kochane!

Chyba powoli przestaję wierzyćw to, że każdemu warto dać drugą szansę. Zawsze każdemu ją dawałam, a teraz po prostu czuję, że nie mam siły. Trzeba iść dalej, a nie stać w miejscu. Jeśli ktoś Cię zranił nie zawracaj Sobie nim głowy. Ale nie wiem co bym zrobiła gdyby ta moja przyjaciółka przejrzała na oczy i wróciła. Nie mam pojęcia właśnie czy miałabym jej wybaczyć czy nie. Ona… spędzałyśmy ze Sobą całe dnie, wszystko robiłyśmy razem. A teraz? Ona woli zadawać się z P. Bo ona razem z nią pije i pali. A ja nie chciałam zniszczyć sobie życia. " dla szpanu " pff… A jak to zobaczyłam w poniedziałek, to jak wracałam to prawie płakałam, ledwo się powstrzymywałam. I teraz mam łzy w oczach. Co ona ze Sobą zrobiła? Co prawda zostawiła mnie dla nich, ale ja chciałabym jej z jednej strony pomóc, bo ona zniszczy Sobie życie, nikt inny prócz mnie by jej nie pomógł, bo wszyscy inni w jej otoczeniu też to robią. I uważają to za coś fajnego. To wcale nie jest fajne. A kiedy ją poznałam, od razu zauważyłam, że ludzie mają na nią wielki wpływ, ona słucha się innych, robi to co inni… i ja starałam się ją chornić przed tym złem i było dobrze. Ale teraz jesteśmy w gimku. I jest źle. Dobra, ale teraz to już nie moja sprawa. Myślałam ostatnio dużo o moim crush'u i doszłam do wniosku, że powinnam skończyć żyć przeszłością i tym, że kiedyś się przyjaźniliśmy i wejść w teraźniejszość i zrobić kolejny krok. Czyli zagadać do niego. Jeśli chcę żeby było jak kiedyś, muszę spróbować. Mówią, że jeśli coś lub kogoś kochasz to daj mu wolność jeśli wróci jest Twoje. A on… tak jakby znów wrócił. Kiedyś był dla mnie to zamknięty rozdział, a kiedy znów zaczął na mnie zwracać uwagę. Wiem, że chyba nie jestem mu obojętna. Pamięta o mnie. Chcę z nim pogadać, ale nie w szkole, bo wtedy przede mną uciekł… najlepiej to po szkole. Ale teraz jakoś nie mam okazji no kurde! Wszystko jest przeciwko mnie! Są teraz ferie, dlaczego nie mogę go gdzieś spotkać?! …

To nieważne, że u mnie jest źle. Bo ja Sobie jakoś z tym poradzę, a może jednak kłamię. A ty możesz sobie z tym nie poradzić i potrzebujesz tej osoby, która Cię zauważy i pomoże. Wesprze Cię w trudnej chwili. To właśnie ja jestem tym Twoim " Aniołem Stróżem " , nie pytaj co u mnie, bo tu naważniejsza jesteś ty. Mną nie zaprzątaj Sobie głowy. Pomogę Ci, spróbuję księżniczko. Kocham pomagać ludziom. Większość z nich nie zasługuje na cierpienie. I jako, że ja przeżyłam już zbyt wiele w moim życiu i boję się każdego kolejnego dnia. Wiem jak się czujesz i nie chcę byś musiała to przeżywać. Bo to co najbardziej mnie uszczęśliwia, to uśmiech na twarzy osoby, która zbyt często ma myśli samobójcze i zbyt często płacze krwią. Uśmiech na ustach osoby, która dotychczas nigdy tego nie robiła, ale zaczęła, ponieważ teraz wie, że jest ktoś kto w nią wierzy.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Nigdy nie zapomnę wydarzeń z dzisiejszego dnia. Jestem w szoku, nie mogę uwierzyć. Ale nie mogę też nic na to poradzić. Zaraz będę płakać, czuję to.

Ojeju jak ja kocham moje usta, są takie perf-ect!

niedziela, 18 stycznia 2015

Rozpierdala mnie po prostu od środka ta samotność i tęsknota. A jeszcze gorsze jest to, że nie mam z kim o tym pogadać. Daczego?! Każdy ma chociaż jedną osobę, która się o niego martei spyta co się dzieje, a ja? Nigdy nie byłam tak samotna jak teraz, za co to wszystko się dzieje, za co?!

sobota, 17 stycznia 2015

Oglądałam przed chwilą Step Up All In. To jest cudowny film! Tak samo jak każda jego część. To jest o tańcu, ale każdy mądry człowiek wie, że on wiele uczy. Teraz miałam takie rozkminy… Każdy się zmienił w gimku, wszyscy wyładnieli, znaleźli nowych znajomych, znaleźli hobby, więdzą kim są etc. A ja chyba jako jedyna nadal stoję w miejscu i nie wiem którą drogą pójść…

Mam przejebane. Mega przejebane.

Jakie to głupie! Wszystkie moje koleżanki tak bardzo płakały jak się nieszczęśliwie zakochały, ja kiedyś też, ale teraz nie mogę… Jest mi bardzo smutno, ale nie mogę się rozpłakać, tylko muszę to jak już wymuszać. Czasem to pomaga. A może będzie dobrze? Oby, mam nadzieję. Może to jakiś znak. Pfff. Ta jasne. Ale w sumie kocham go tak bardzo mocno, a coś mówi mi żebym nie płakała i tak naprawdę częściej jestem dzięki niemu szczęśliwa niż smutna. Czasami jestem smutna, ale tylko dlatego, że bardzo za nim tęsknię. A może ja tak naprawdę go nie kocham tylko tęsknię za nim jako tym kochanym przyjacielem? Hmm…

A ja tam gdzieś pośród czterech ścian zamknięta czekać będę Tobie wierna.
Będę czekać cały dzień i noc i może wiosne, by Cię spotkać na ulicy czy ja o tak wiele proszę?
Ja i on obok Siebie na ulicy, jedna pieprzona rozmowa, która wyjaśniłaby wszystko.
Przestaję wierzyć, że jeszcze tak go spotkam.
Cały świat, wszystko jest nagle przeciwko mnie.
Dlaczego tak się dzieje?
Dla niego skończyłam z nałogiem.
Dla niego się staram.
Nieprzespane noce to już przeszłość.
Spędzone na płaczu i myślach…
Miałam już tak wiele szans, że nie zliczę ich na dwóch rękach.
Ale teraz naprawdę chcę wziąć się w garść.
I zagadać pierwszy i być może ostatni raz.
Ogarnę dupę.
Gimbusiatski tekst.
Ale oboje jesteśmy gimbami więc…
Chcę tylko z nim pogadać i wyjaśnić Sobie to wszystko.
I zrobię to przy najbliższej okazji.
Ale nie w szkole!
Tylko po.
Może uda mi się gdzieś go spotkać.

Nie chcę siedzieć w domu, nie lubię. Niech mnie ktoś do Siebie zabierze…

Nie warto robić wszystkiego już, teraz na szybko. Jeśli nam na kimś zależy trzeba dać mu czas. Trzeba robić wszystko powoli, starannie każdy krok.

Jest okropnie. Kurwa nie spotkam go przez 17 dni. Za co no… Tęsknię za nim.

piątek, 16 stycznia 2015

Nie opłaca się ufać ludziom…

Kocham tą piosenkę.

Pozwól Jej Odejść
Potrzebujesz światła dopiero gdy przygasa
Tęsknisz za słońcem dopiero gdy zaczyna padać
śnieg
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwalasz jej
odejść
Wiesz, że byłeś wysoko dopiero gdy upadłeś
Nienawidzisz drogi dopiero gdy tęsknisz za
domem
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwoliłeś jej
odejść
I pozwalasz jej odejść
Patrzysz na dno szklanki
Marzysz, że pewnego dnia sprawisz , że sen
będzie trwał
Marzenia przychodzą wolno a uciekają tak
szybko
Widzisz ją gdy zamykasz oczy
Może pewnego dnia zrozumiesz dlaczego
Wszystko czego dotkniesz umiera
Ale potrzebujesz światła dopiero gdy przygasa
Tęsknisz za słońcem dopiero gdy zaczyna padać
śnieg
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwalasz jej
odejść
Wiesz, że byłeś wysoko dopiero gdy upadłeś
Nienawidzisz drogi dopiero gdy tęsknisz za
domem
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwoliłeś jej
odejść
Po ciemku patrzysz w sufit
Wciąż czujesz tę samą pustkę w sercu
Miłość przychodzi wolno a ucieka tak szybko
Widzisz ją gdy zasypiasz
Ale nie możesz jej dotknąć ani zatrzymać
Ponieważ kochałeś ją zbyt mocno
I zabrnąłeś zbyt daleko
Potrzebujesz światła dopiero gdy przygasa
Tęsknisz za słońcem dopiero gdy zaczyna padać
śnieg
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwalasz jej
odejść
Wiesz, że byłeś wysoko dopiero gdy upadłeś
Nienawidzisz drogi dopiero gdy tęsknisz za
domem
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwoliłeś jej
odejść
I pozwalasz jej odejść
I pozwalasz jej odejść
I pozwolisz jej odejść
Bo potrzebujesz światła dopiero gdy przygasa
Tęsknisz za słońcem dopiero gdy zaczyna padać
śnieg
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwalasz jej
odejść
Wiesz, że byłeś wysoko dopiero gdy upadłeś
Nienawidzisz drogi dopiero gdy tęsknisz za
domem
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwoliłeś jej
odejść
I pozwalasz jej odejść "

Lel przez koleżankę dostałabym dziś uwagę. Zabrała mi zeszyt, a ja wstałam i chciałam jej go zabrać, a ona zaczęła się wydzierać, że ją biję i w ogóle, a facet tak na nas spojrzał. Później oddawał na sprawdziany i ja mój już sprawdziłam i mu oddałam i ona ssię pyta gdzie ja mam swój, a ja mówię, że oddałam. A ona mi nie wierzy i powiedziała panu, że ja nie pisałam tego sprawdzianu, bo go nie mam, a on powiedział, że go ma i ją zatkało haha. Potem ona mówi, że ja powiedziałam jej, że go zjadłam, a ja nic takiego nie powiedziałam no i ogólnie z pół lekcji się wyzywałyśmy etc. Haha i później ona chce usiąść w ławce i idzie, a ja jej nogę podstawiłam i by się przewróciła i ona krzyczy do pana, że jej nogę podstawiłam a chłopacy zaczęli ją wyzywać, bo tak na wszystko i wszystkich skarży i taka beka była hahaha. On się tak wkurzył, ale na szczęście nikt nie dostał uwagi.

czwartek, 15 stycznia 2015

NIENAWIDZĘ SWOJEGO CHARAKTERU! !

Tylko ktoś na mnie narzeka albo krzyczy to ryczę jak głupia. Ja chcę dobrze, a zawsze muszę robić źle i ranię tym innych, ale najbardziej siebie. Ehh…

wtorek, 13 stycznia 2015

Tego już za wiele ehh… nie chcę nikomu już opowiadać o moich problemach, znaczy moim bliskim… Zauważyłam ostatnio, że ta moja koleżanka P. Co nie daje mi żyć, zaczęła ściągać po mnei ciuchy, zachowuje się podobnie do mnie i zadaje się z tymi co ja i zauważyłam, że ma takie czerwone kreski na ręcach, a dziś jak siedziałam z E. W łazience to ona do nas przyszła i wyjęła jakąś kartkę i miała w nniej coś ostrego. I po prostu przy nas, na naszych oczach się pocięła. Myślałam że tam zemdleje. Albo mój kolega wyznał mi miłość i dziś było mi tak miło, jak ja pod koniec przerwy wyszłam z łazienki, a on był pod moją klasą i z takim tekstem do mnie „ A ty gdzie kurwa byłaś?! Szukałem Cię?! " i się do mnie przytulił. A później wracałam z nim ze szkoły i myślałam, że się poryczę jak on zaczął gadać, że P. Mu się podoba, gadał mi o swoich byłych i w ogóle! A gadał, że mu się podobam… A dziś ten chłopak, który tak bardzo mocno fchuj mi się podoba tak się na mnie patrzył, a jak ja spojrzałam to od razu odwrócił wzrok ehh…

piątek, 9 stycznia 2015

Nie wiem czy wrócę do prowadzenia bloga, jak na razie opisuje wszystko na tt >>> T_Love_1992 jak chcecie to wpadajcie.

środa, 7 stycznia 2015

Chyba zawieszę bloga. Jest mi tak chujowo po tym co stało się dziś i nie mam ochoty o tym pisać, a co dopiero o tym co może się wydarzyć…

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Mój wiersz o NIM

Szczęście ma imion wiele,
Jest najprawdopodobniej czymś czego za życia tylko posmakujemy,
A dopiero po śmierci poczujemy.
Moje szczęście błękitne oczy ma,
Moje szczęście widuję co dnia,
Mimo iż dwie wiosny przeżył więcej,
Kocham go całym mym sercem.

Jakie nudyyyyyyyyyyyyyyyyyyy

niedziela, 4 stycznia 2015

Wpis któryś tam

Miałam już 3 prawdziwe przyjaciółki na zawsze, które po jakimś czasie miały mnie głęboko w dupie, ale nigdy nie spodziewałam się tego po NIEJ. Byłyśmy takimi przyjaciółkami spędzałyśmy razem całe dnie i w ogóle, ja jej zawsze tak pomagałam. I co ? Teraz się dowiedziałam, że ona to wszystko robiła i robi dla szpanu i jeszcze okropnie się zmieniła. Cięła się kurwa cięła i ja całe dnie byłam przy niej, starałam się jej pomóc, pocieszałam ją i co ? I teraz jak ja jestem w takiej sytuacji to ona ma mnoe w dupie. Żałuję teraz, że ja jej wtedy też nie miałam. Po prostu się ode mnie odwróciła, zaczęła się zadawać z tymi lalusiami i zrobiła się taka chamska, ciągle się tylko z nią kłócę. Pije, pali, ćpie, ubiera się i zachowuje jak dziwka i to wszystko robi tylko po to żeby zwrócić na siebie uwagę innych i jeszcze udaje taką nieszczęśliwą, że ma depresje. A ona tak naprawdę nie wie co to znaczy mieć depresję. Ale naprawdę no… Co to za przyjaciółka ? Teraz wiem, że mam tylko jedną prawdziwą przyjaciółkę i ona nigdy mnie nie zostawi, przyjaźnimy się już jakieś 10 lat. I ona zawsze jest przy mnie, a ja przy niej, spędzamy ze sobą każdą możliwą chwilę, znaczy teraz trochę rzadziej się spotykamy niż jak byłyśmy młodsze no, ale szkoła i nauka… Ona jest rok starsza ode mnie. I jest prawdziwą przyjaciółką, nie to co L…

Zmieniłam tło, sama je robiłam. Mam nadzieję, że się wam spodoba. I zmieniłam trochę czcionkę na blogu. Hmm nie wiem co napisać, nie umiem pisać pamiętnika.

Chciałabym cofnąć się parę dni i znów przejść ze starego roku w nowy. To takie fajne uczucie. Wiedzieć, że to co było w tamtym roku to już przeszłość i mieć nadzieję, że ten rok będzie lepszy. Ja chcę się wziąć za siebie w tym roku. I chciałabym MU o TYM powiedzieć, ale wątpię czy wystarczy mi tyle odwagi by stanąć przed nim i prosto w oczy mu to wyznać.

Ale dziś było nudno, znów zaczęłam rysować. Lubię rysować, bo wtedy skupiam się tylko na tym i nie martwię się różnymi rzeczami. Tylko to trochę dziwne, bo ja biorę ołówek i zawsze rysuję jedno i to samo. Znaczy nie zawsze. Ale przeważnie rysuję serce, skrzydła anioła i aureolę albo serce, skrzydła anioła i aureolę, a obom drugie serce całe w ogniu. Jak nie myślę co narysować i w ogóle to właśnie to rysuję i nie raz w połowie rysunku się skapnę co rysuję. Trochę dziwne uczucie. Założę się, że zaraz wyłączą mi wifi.

Dobranoc.

Nudziło mi się i narysowałam Harry'ego Styles'a heh. Chociaż nie sądzę żeby ten rysunek go przypominał… spędziłam na rysowaniu go 40 minut. Mam nadzieję, że wam się podoba, bo dla mnie jest taki se.

Usunęłam jeden post z bloga…

NIENAWIDZE TEGO WYGLĄDU BLOGA. DOPÓKI GO NIE ZMIENIĘ NIE BD DODAWAĆ POSTÓW, BO ŻYGAĆ MI SIĘ NORMALNIE CHCE. DZIŚ POSTARAM SIĘ GO ZMIENIĆ. JEST TAKI SMUTNY. BLEEE!

sobota, 3 stycznia 2015

Wpis 74

Matko, ale się wkurzyłam! Zobaczyłam, że taka dziewczyna hejtuje moją koleżankę, bo ona dodaje na fb filmiki z wyzwaniami, a nie tylko ona tak robi, a ta dziewczyna napisała, że ją hejtuje, bo innych da się oglądać jak robią takie filmiki, a ona jest bardzo brzydka i ją tak hejtowała, a ja tak się wkurzyłam i nie mogłam na to patrzeć i jej wygarnęłam. Napisałam jej, że czy jej by było miło jakby ktoś tak napisał, niech najpierw na siebie spojrzy, a nie od razu ocenia wszystkich i w ogóle, ja nie pozwolę żeby ona tak wyzywała moją koleżankę i to jeszcze z takiego głupiego powodu!

Wpis 73

Nudny dzień. Bardzo nudny dzień. Nic ciekawego się nie wydarzyło, siedziałam tylko w domu i być może ukrywam coś przed wami, ale nigdy nie piszę tu o wszystkim.

Dlaczego jest mi tak cholernie źle i smutno, a ja cały czas się uśmiecham…

Pozadajecie mi jakieś pytanka na asku? Może być coś związanego z blogiem, coś związanego ze mną, może chcecie się czegoś dowiedzieć. Nudno trochę, z góry dziękuję za pytanka. Heh.

Przypominam ------> ask.fm/jatojaxide

Wpis 70

Wczoraj się dowiedziałam, że chłopak z którym już prawie chodziłam ma inną dziewczynę. Okey nie jestem na niego zła ani nic, bo to mój przyjaciel, z którym już dwa razy prawie chodziłam. Wiem to głupie i dziwne, ale taka prawda. I jeszcze straciłam internetową przyjaciółkę, bo dowiedziała się, że się samookaleczam. Mogłam jej nic nie mówić co prawda, ale chciałam żeby wiedziała… Wracając do tego o czym chciałam tu napisać. Zrobiłam tę notkę głównie dlatego żeby napisać o tym co było w nocy, o matko! Byłam taka rozjebana psychicznie, nie spałam prawie całą noc, ryczałam i ryczałam i ryczałam i chciałam tylko iść pociąć się i wykrwawić, ale nie zrobiłam tego. Nie chcę umrzeć, chcę tylko żeby ten najgorszy okres przeminął… Staram się i… raz jest lepiej, a raz gorzej.

Co mogą mówić te oczy, co w nich widać? Chyba, aż zbyt mocno to widać, chociaż nie. Nikt tego nie zauważa…

piątek, 2 stycznia 2015

Wpis 68

Lol nudziło mi się i zrobiłam dom w simsach. Oto on hehe. Robiłam go ponad godzinę. Co sądzicie? Heh.

Wpis 67

Najbardziej w sobie kocham moje włosy oraz… nogi. Nie są idealnymi, chudymi patykami jak u anorektyczek. Sama kiedyś byłam anorektyczką… Ale nie są też mega grube, jak dla mnie są w sam raz. W ogóle jestem chuda, wystają mi kości, ale mam duży brzuch… znaczy o wiele mniejszy niż rok temu, ale nadal nie taki jaki bym chciała. Podobają mi się też moje zielono-niebieskie paczały. To dziwne, że kiedyś były one całkowicie niebieskie. Takie granatowe, a w niektórych miejscach turkusowe, a teraz robią się zielone. Hehe. Moje włosy robią się rude… a były blond. Ale i tak je kocham, bo są gęste, grube i puszyste. Ale niestety są proste, a chciałabym żeby choć trochę się kręciły. Mam trochę piegów, ale mało i prawie ich nie widać. Nie lubię moich brwi, znaczy teraz są ciemniejsze, ale kiedyś były bardzo jasne, prawie białe i prawie ich nie było widać, to okropne. Nienawidzę się uśmiechać, bo mam krzywe zęby i to bardzo i staram się rzadko je pokazywać przy innych, ale też rzadko mi to wychodzi. Mam brzydkie paznokcie u dłoni są takie zniszczone. Nie lubię też mojego nosa jest taki szpiczasty, aż zbyt szpiczasty. Nie dam wam tu mojego zdjęcia, na asku też nie pytajcie, bo nie odpowiadam na te pytania. Dam tylko fotę moich nóg co najwyżej, ale i tak mało widać, bo ciemno było. Fota robiona dziś nad ranem.

czwartek, 1 stycznia 2015

Wpis 66 albo 66…

Leżę w łóżku i myślę. Kurde to wszystko bez niego naprawdę nie ma sensu, dni stają się takie długie, nudne, nie mogę się doczekać, aż go spotkam… Dla niego to nic, a dla mnie będzie miało to duże znaczenie. Jezuu nie mogę o nim pisać, już chce mi się płakać, a teraz naprawdę mało płaczę i potem strasznie mnie oczy szczypią, bo się już odzwyczaiłam. A chciałabym znów płakać, bo mi to pomaga, ale teraz nie umiem, znaczy umiem płakać na zawołanie i czasami tak robię, ale to jak jestem sama… Tak w ogóle nie pisałam o tym, ale w wigilię płakałam bez przerwy od 15 do 19 i to tak ryczałam. A kilka dni później moja mama pytała czy mam depresje, a ja zrobiłam głupią minę i zaczęłam się śmiać. Ej no bez przesady, depresja to poważna choroba. I trudno się z niej wyleczyć z tego co wiem...

Wpis 64

Cholernie źle jest mi mówić o tym wszystkim, o tym co robiłam, o czym myślałam w tym dniu, jak coś już piszę, to wyrzucam połowę albo więcej niż połowę moich przemyśleń czy zdarzeń z tego dnia. Niby pisanie pamiętnika jest dobre, a ja jakoś nie umiem, nogdy nie wychodziło mi pisanie pamiętnika.

Wpis 63

Naprawdę nie mam ochoty mówić innym, o tym co się dzieje. Wyjątkiem jest jedna dziewczyna, która czyta mojego bloga… Można powiedzieć, że się z nią zaprzyjaźniłam. Ale męczące jest by opowiadać ludziom z reala o tym wszystkim co się stało i tak dalej. Potem czuję się taka rozjebana psychicznie, wolę wyjść i powygłupiać się z przyjaciółką niż zwierzać się z tych wszystkoch moich problemów.

Kolejne czerwone kreski, tym razem nie są to głębokie rany, tym razem nie będzie blizn, ale dokąd to zmierza, jak daleko zajdę?

O Boże znowu mam ochotę to zrobić, nie…

Sylwester był mega, super… ale chcę dziś napisać o czymś innym, bo parę dni temu się samookaleczałam… wytrzymałam te 3-4 miesiące i musiałam, nie wiem czemu, ale czułam po prostu, że muszę to zrobić, nie mogłam już wytrzymać. I co? Teraz wdało mi się zakażenie i jeszcze wczoraj oderwał mi się strup i ciągle leci mi z tego krew. Myślałam, że się załamię tak jak za pierwszym razem, ale jednak jestem z siebie dumna, że wytrzymałam bez tego 4 miesiące, a niektórzy ledwo wytrzymują tydzień czy dwa więc… staram się już tego nie robić, ale jak zrobi się to raz, to powstrzymanie się gdy ma się ochotę na kolejny raz jest trudne. Zwłaszcza, że nie boisz się już tego robić. Ehh… staram się jak tylko mogę.

Ten rok chyba będzie jeszcze gorszy od poprzedniego, bo chcę w końcu powiedzieć chłopakowi, który mi się podoba co do niego czuję, ale się boję. Wiem, że on mnie odrzuci i boję się, bo gdyby tak się stało, to ja się potnę i to jeszcze mocniej niż za pierwszym razem. A za pierwszym razem pocięłam się z tęsknoty za nim, przez moje koleżanki… To nie tak, że ja przez niego się tnę, wtedy to było bardziej przez te moje problemy jakie mam w szkole. Ja przez niego bym… nie wiem czy bym się przez niego pocięła, bo obiecałam ( tak jakby ) sobie, że jak on powie mi „ Spierdalaj " to się potnę, a jednak on mi tak powiedział, a jakoś zbytnio mnie te słowa mnie ruszyły… Kurde chcę wiedzieć jak on by zareagował, boję się mu powiedzieć. Zwłaszcza, że miałam pewien sen, a moje sny czasami się spełniają, zwłaszcza te związane z nim, ale tylko te w których go widzę, a jak z nim rozmawiam czy coś, to takie sny się nie spełniały… Miałam sen o tym, że ja mu nie powiedziałam, ale on od kogoś się dowiedział, że go kocham i powiedział „ Ja z 12 latką hahahah chyba ją coś pojebało ". Mam 13 lat, ale w tym śnie tak było. Dziwne. Chyba, że to dlatego mi się przyśniło, bo ja sobie wmawiam wszystko co najgorsze… Może on tak nie zareaguje, może stanie się dla mnie jakiś miły czy coś… Nie wiem, naprawdę nic nie wiem. Chcę wiedzieć, ale w ogóle jak mam z nim pogadać skoro w szkole on przede mną ucieka, a po szkole ostatnio prawie go nie widuję…