Strony

środa, 31 grudnia 2014

Jejku dziś sylwestra! Te sylwestra będą wyjątkowe, bo pierwszyaz od 13 lat spędzę je z moją najlepszą przyjaciółką! Wczoraj byłam z nią w biedrze po prowiant, ale było beki. Haha. Och. To chyba będą najlepsze sylwestra! Tak no to udanego udanego sylwestra wam życzę kochani !

Przypominam!

E-mail: H.Love.1993@wp.pl

Ask: jatojaxide

wtorek, 30 grudnia 2014

Od dziś nie będę nikomu mówiła o tym co sobie robię, o moich problemach, zmartwieniach… Nikomu. Zobaczymy czy znajdę chociaż jedną osobę, która będzie chciała wiedzieć co się stało, bo zauważy, że kłamię mówiąc " Jest okej " . Chyba nie będzie ani jednej takiej osoby.

Jestem fch… uzależniona od neta i nie chcę już tak… muszę się trochę ogarnąć i zacząć żyć naprawdę, a nie w internecie.

Zaczynam się uzależniać od bólu… przecież to nie tak miało być! Ehh… nie mam w realu nawet jednej osobie, która by mi pomogła, wszyscy się ode mnie odwrócili. Może ja źle myślę, może właśnie tak ma być… Pomocy… ja nie chcę.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Wkurza mnie to, że nikt mnie nie słucha, nie chce mi odpowiedzieć, a później ktoś mnie o coś pyta, a ja go ignoruje, bo gdyby mnie słuchali to by wiedzieli, a później mam wyrzuty sumienia, że taka jestem…

niedziela, 28 grudnia 2014

Zrobił dzień przerwy… już po 23, oglądałam Ostatnią piosenkę. KOCHAM, PO PROSTU KOCHAM WSZYSTKIE FILMY, W KTÓYCH WYSTĘPUJE MILEY CYRUS. Naprawdę. Nie wiem czemu. Wczoraj chyba widziałam mojego skarba, ale nie wiem czy to był on. Heh. W ogóle moja przyjaciółka powiedziała, że wyśle swojej miłości walentynkę i żebym ja też napisała wszystko i wysłała mu. Może i to nie jest głupi pomysł. I żebym się tam nie podpisywała. Zastanawiam się czy on chciałby wiedzieć od kogo ją dostał. Zastanawiam się jak mogłabym mu to napisać. Cl napisać. Jeszcze trochę czasu przecież mam. I czy ja mu w ogóle ją wyślę. Zobaczymy…

piątek, 26 grudnia 2014

Natchnęło mnie i zaczęłam pisać krótkie opowiadanie… być może później dodam je na bloga. Dziś pisałam z jedną dziewczyną, która czyta mojego bloga i ona napisała mi, że jestem wartościowa, że mnie podziwia. Może to zwykłe słowa… ale dla mnie mają bardzo duże znaczenie. To podniosło moją samoocenę. Nie wiecie nawet jak się wtedy poczułam, wypełniła mnie radość. Miło usłyszeć od kogoś takie słowa. Zdecydowanie częściej słyszę, że jestem inna, dziwna. A tym razem było inaczej i bardzo Ci dziękuję … ! I jeszcze powiedziałaś, że to co piszę ma uczucia, masz rację, bo ja wkładam w to co robię całą siebie i masę uczuć. Nie chcę żeby to było byle jakie. Miło, że ktoś to zauważa i docenia ! Chce mi się już spać więc chyba czas kończyć. Przypominam, że jeśli chcecie to możecie pisać do mnie na asku: jatojaxide albo na e-mail:H.Love1993@wp.pl Miło mi czytać te wiadomości od was. Dziękuję, że jesteście!

Dobranoc.

czwartek, 25 grudnia 2014

Moja mama się mnie dziś pytała czy ja mam depresje. Hahahaahaha. Błagam ona chyba nie wie co to jest… Przecież jest okej, ja po prostu mam doła, czasem jestem smutna i często się nad sobą użalam, bo brak mi pewności siebie i mam niską samoocenę. To nie jest depresja. Prawda? Mam tylko doła czasem… To co było kiedyś. Nie chcę do tego wracać. Żyję teraźniejszością i staram się być silna. Trudno niech mnie hejtują, ja wiem swoje, prawdziwi przyjaciele nigdy mnie nie zostawią. Jest okej. Po nowym roku albo i jeszcze przed dowiem się czy ON będzie moim chłopakiem. Staram się być dobrej myśli, najprawdopodobniej będziemy razem. Ojejku … on daje mi tyle szczęścia, a ja sama nigdy do końca nie przestałam go kochać. Oby mi jak najprędzej powiedział co z nami będzie. Mam nadzieję, że będzie dobrze. W tym roku chcę wykorzystać te ostatnie dni, być starą sobą, wypłakać się, wyzłościć i zacząć nowy rok jako inna osoba, stałam się poważna, chcę jeszcze stać się dojrzalsza, postarać się zmienić i być taka jak kiedyś, a nie jak wykreowałam się tylko po to by inni nie widzieli mojej słabości. Chcę być sobą, staram się. Nowy rok, nowa ja, całkiem nowe życie. Postaram się jak najlepiej zacząć i zostawić te wszystkie złe wspomnienia, błędy które popełniłam za sobą.

„ Jest okej rozumiesz?! I nie wmawiaj sobie, że jest inaczej ! "

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt !

Dla mnie po części są wesołe, a po części nie, bo ja je tak jakby zepsułam i mój tata jest na mnie na maksa wkurwiony. Ugh  trudno… już 0:23 a ja nadal nie śpię… taak. Nawet mi się nie chce. Boję się jak to będzie jutro, bo jakby przyjechał ktoś z rodziny  to mój kochany tatuś zaraz zacząłby to rozpowiadać jaka to ja pojebana jestem. Dziś sam, prosto w twarz mi to powiedział. Awww kochany tatuś………………… jestem wkurzona i mega smutna… płakałam dziś z pół dnia… i jeszcze teraz mi się chce.

wtorek, 23 grudnia 2014

Wpis 49

Moje marzenie jak na razie się nie spełniło, a jestem najszczęśliwsza na ziemii. Dlaczego? Dzięki komuś innemu… na kim też tak bardzo mi zależy. I jego znam może krócej, ale lepiej.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Dziś dowiedziałam się, że 20 zmarła w wypadku dzirwczyna z naszego gimka. Chodziła do 3kl… może nigdy z nią nie gadałam, ale znałam ją z widzenia i z tego powodu było mi cholernie smutno, zwłaszcza, że miała dopiero 15 lat. Szkoda mi jej, dlaczego akurat ona? Miła dziewczyna, kady ją lubił… podobno. Szkoda mi jej i to bardzo i nawet płakać mi się chciało, bo tyle osób pisało na fb, że dlaczego ona i wgl i, że jeszcze dzień wcześniej z nią gadali… ludzie tak szybko odchodzą… jejku… gdyby coś takiego stało się mojemu skarbowi… o matko na samą myśl napływają mi łzy do oczu! Tak bardzo mi na nim zależy, a on ma mnie za głupią, za taką puszczalską i wgl jak moją dawną przyjaciółkę, a ja taka nie jestem, tylko jak mu to pokazać… Proszę żeby w te święta spełniło się jedno z moich największych marzeń. Błagam…

niedziela, 21 grudnia 2014

Tego dnia wstałam jak zwykle po 8, ubrałam się, poszłam do łazienki ogarnąć… rutyna. Ale ten dzień nie był zwykły. Wigilia. Jakoś po 15 poszłam z psem na spacer. Przechodziłam koło domu jego babci, gdy nagle zobaczyłam kogo? No właśnie go. Patrzył się na mnie, a ja na niego i nie mogłam powstrzymać uśmiechu, powiedziałam „ Cześć " i co? On odpowiedział. Zaczęliśmy rozmawiać. Przypominaliśmy Sobie wspólne chwile z dzieciństwa przy czym dużo się śmialiśmy, spytałam co u niego… było okej, byłam najszczęśliwszą osobą na ziemi, bo spełniło się moje marzenie! Wymieniliśmy się numerami i gdy wróciłam do domu było po 16. Poszłam do łazienki, wzięłam ze Sobą kartkę, długopis i żyletkę.

„ Moje marzenie się spełniło, nie chcę już więcej cierpieć gdy znalazłam sens swojego życia ! "

Napisałam na tej kartce. Chwyciłam żyletkę i wyryłam na niej moje i jego inicjały w sercu. Rany były bardzo głębokie, o to właśnie mi chodziło. Uśmiech nie schodził mi z twarzy gdy widziałam stróżku krwi spływające po moich nadgarstkach. Czułam się coraz słabiej, aż moje powieki stały się zbyt ciężkie i opadły. Ale uśmiech pozostał ten sam. Czułam jedynie radość i spełnienie. Byłam szczęśliwa.

***

Dlaczego ta dziewczyna popełniła samobójstwo skoro była szczęśliwa z tego, że jej marzenie się spełniło? Otóż w swoim życiu wycierpiała już zbyt wiele. Zbyt wiele było w nim przemocy zarówno psychicznej jak i tej fizycznej. Nie chciała następnego dnia od nowa cierpieć. Stwierdziła, że nadszedł jej czas, czuła się spełniona.

***

Teraz patrzę na niegi z góry, jestrm jego aniołem stróżem. Siedzi on właśnie przy moim grobie i płacze. Kochanie dlaczego płaczesz, nie czułeś do mnie tego co ja do Ciebie, dla Ciebie to co najwyżej była przyjaźń. Wiedziałam, że on tego nie usłyszy, a może jednak się myliłam. Płakał, ponieważ może i nie czuł do mnie tego co ja, ale spędził ze mną tyle miłych chwil, wczorajszy dzień zapamięta Sobie do końca życia. Patrzył na mnie tyle razy, widział jak bardzo jestem smutna, ale mimo wszystko nie wiedział, że tak bardzo cierpię. Chciał mi pomóc, ale teraz jest już za póżno. Czyżby obwiniał się o to, że popełniłam samobójstwo? Przecież zrobiłam to będąc szczęśliwa, to nie z jego winy. To dzięki niemu jestem szczęśliwa. Nie powinien patrzeć na to z tej strony. Wieczoren byłam u niego w domu. Leżał w łóżku, nie mógł spać. Wpatrywałam się w jego błękitne, świecące tęczówki. Pogładziłam go ręką po ramieniu. Poczuł to. Położył rękę w to miejsce. Kocham Cię. Powiedziałam. Bądź silny. Uśmiechnął się. Odeszłam. Każdego dnia do niego zaglądałam. Parę lat póżniej założył rodzinę, ale nigdy o mnie nie zapomniał, zawsze mnie odwiedzał. Kocham Cię, tak bardzo mocno …

Dobra koniec z tym użalaniem się, kocham go i właśnie dla niego chcę być, żyć, osiągnąć coś ! <3

Jezuu jak ja za nim tęsknię! Moja mama zrobiła obiad, ale ja nie chcę jeść… jestem głodna, ale nie chcę. Tęsknię za nim tak mocno! Moja bff widziała go dziś w biedrze. Zazdro jej. Dlaczego jest tak, że ja jej crush'a widuje prawie codziennie, a ona mojego? Przecież powinno być na odwrót… jeju… nie mam pojęcia jak ja przeżyję tę przerwę. Żebym chociaż raz go spotkała… kurde wiem, że nic się nie uda, że te święta będą najgorsze. Dlaczego … :(

sobota, 20 grudnia 2014

piątek, 19 grudnia 2014

Wieczorne przemyślenia

To w pewnym sensie jest niesamowite, że jeszcze przed wakacjami byłam całkowicie inną osobą. Starałam się pomagać ludziom, którzy mieli problemy takie jak np cięcie się i pomogłam 3 osobom pozbyć się tego nałogu. Myślałam ciągle tylko pozytywnie, ale nie za dużo, nie przejmowałam się tym co może się stać, cieszyłam się chwilą. A teraz stałam się poważniejsza niż kiedyś, sama wpadłam w to gówno, ale zrobiłam to tylko jeden raz. Jeden raz i 3 dłuuugie kreski. Więcej tego nie zrobię, nie chcę. Ciągle się tak nad sobą użalam o matko… wkurza mnie mój charakter, to jak się zmieniłam. Wiedziałam, że to nadejdzie i znów będę miała doła. Czułam to. Ale kiedy ja teraz z tego wyjdę? Ostatnio to trwało rok, a może nawet dłużej. Zastanawiałam się kiedyś czy to może być depresja, ale to jest podobno jeszcze gorsze… nie chcę tego doznać. W ogóle u mnie w szkole jest taka dziewczyna, która przez aska ma depresje, bo inni ją tam tak hejtowali i w ogóle, mnie tam też czasem hejtują. Każdego, w końcu to ask, ale jak można się przejmować hejtami z anonima? Zwłaszcza, że nie wiesz kto cię hejtuje. Ja mam tak, że niektórymi hejtami się przejmuję, a niektórymi nie, zależy od kogo one są. Wszystkie te od anonima na asku pff… mam w [CENZURA] . Ale szkoda mi tej dziewczyny. Biedna … Kurcze, ale mi się chce spać, ale nie pójdę jeszcze, bo jutro rano wstane. Chociaż ja przeważnie chodzę spać po 23:30 i budzę się czasami nawet po 6. Jutro moi rodzice z bratem jadą do swoich chrześniaków. I pytali czy jadę z nimi. Zdziwiłam się, bo przecież nigdy nie miałam wyjścia i zawsze musiałam z nimi jeździć. Powiedziałam im, że nie jadę, bo co ja tam będę robić? Nudzić się. Bo albo mam za stare albo za młode rodzeństwo żeby złapać z nimk jakiś dobdy kontakt. Dzieciaki by mnie wykończyły, a nudne rozmowy ze starszymi, to już całkiem. Będę miała jutro wolną chatę przez około 5 godzin. Może zaproszę moją bff. Może obejrzymy wspólnie jakiś film. Hmm… Albo po prostu będę siedzieć sama. Lubię sama siedzieć. Pomyśleć i w ogóle. Dobra kończę chyba już, bo jak piszę, to mnie muli hehe

Wpis 25

Ojejku miałam dziś taki śliczny sen! To było coś związanego z moim największy skarbem na świecie! Słyszałam, że podobno jak ktoś się śni to znaczy, że rozmawiał z kimś o mnie albo myślał o mnie. Ale by było miło gdyby to była prawda, ale tak naprawdę to po prostu ja za dużo o nim myślę i dlatego on mi się ciągle śni. Ale dzis zapowiada się nudny dzień. Nic fajnego się nie wydarzy ... będę siedzieć cały czas tylko w domu ehh…

Lista moich wad... Chcę się poprawić

✘Chamska
✘Wredna
✘Gadatliwa
✘Ciągle się nad sobą użalam
✘Nieodpowiedzialna
✘Zbyt wrażliwa
✘Dziwna
✘Bardzo leniwa
✘Lekkomyślna
✘Często kłamię
✘Lubię wkurzać innych
✘Mam wyjebane na wszystko
✘Ale jednak za bardzo przejmuję się tym co może się wydarzyć
✘Zbyt łatwo odpuszczam
✘Ciągle jestem smutna
✘Rzadko się uśmiecham
✘Często wymuszam uśmiech, śmiech
✘Nienawidzę prawie każdego
✘Kiedy mam gorszy dzień na wszystkich się wyżywam
✘Nie umiem zaufać ludziom
✘Kiedy jestem smutna albo po prostu mi się nudzi, to dużo jem
✘Zbyt często mam złe dni
✘Zawsze wmawiam sobie najgorsze scenariusze
✘Zbyt często myślę o śmierci o tym co by było gdyby mnie nie było, jak inni by zareagowali na tę wiadomość
✘Kiedy wydarzy się coś złego, zawsze przychodzi mi na myśl, że samobójstwo byłoby dobrym rozwiązaniem
✘Jestem arogancka
✘Lubię się przechwalać
✘Jestem bardzo agresywna
✘Często się kłócę
✘Często robię, a później myślę i przez niektórzy mają przeze,mnie nieprzyjemności
✘Czasami jak mam jakieś miłe myśli, to uśmiecham się do siebie
✘Nie słucham tego co mówią inni
✘Zbyt często ' zamykam się ' w swoim świecie
✘Żyję marzeniami, zamiast rzeczywistością
✘Czasami jest, aż zbyt śmiała, a no właśnie czasami nie potrafię się odezwać…
✘Mam w dupie innych

Jak na razie to tyle. Zobaczymy czy da mi się coś w sobie zmienić…


Once in a Lifetime
It's just right
We make no mistakes
Not even a landslide
or riptide
could take it all away
Somehow
it feels like nothing has changed
Right now
my heart is beating the same
out loud
someone's calling my name
It sounds like you

When I close my eyes
All the stars align
And you are by my side
You are by my side

Once in a lifetime
It's just right
We are always safe

Not even the bad guys
in the dark night
Could take it all away

Somehow
feels like nothing has changed
right now my heart is beating the same

Out loud
someone's calling my name
And it sounds like you

When I close my eyes
All the stars align
And you are by my side
You are by my side

Once in a lifetime
you were mine

Piątek, 19, 2014r.

Drogi Pamiętniku!

On dziś znów mi się przyśnił i śni mi się prawie codziennie. Każdy sen z nim jest cudowny. Widok jego pięknych, błękitnych tęczówek… aww! Powinnam już siedzieć w szkole, a jednak piszę posta. Dlaczego? Bo nie poszłam do szkoły. Gdybym poszła to najprawdopodobniej bym go spotkała, a skoro nie, to teraz przez długi czas go nie spotkam. Przez tą przerwę świąteczną. Nigdy nie myślałam, że zakocham się w kimś tak mocno żeby ciągle tylko o nim myśleć. I jeszcze to trwa już trochę długo … Na początku to mnie przerażało, ale z drugiej strony miało zalety, bo tylko dla niego chciałam rano wstawać, ogarnąć się i iść do szkoły. Tylko po to by go spotkać. A teraz coś się zmieniło i jest inaczej. On chyba wie, że go kocham, bo nie zwraca już na mnie uwagi, nie uśmiecha się do mnie … to boli. Jestem zazdrosna, bo mojej koleżanki wcale nie zna, a nie mam pojęcia od kiedy są ze sobą na „Cześć " . Ja  chcę się znów zacząć z nim zadawać, ale naprawdę wątpię czy on by chciał. Moja koleżanka mówi, że ja sobie tak wmawiam, a prawda jest inna. No właśnie. Więc jaka jest prawda? Nie wiem, ale chcę jak najprędzej się dowiedzieć. Wiem, że on mnie nie kocha, nie ma takiej opcji żebyśmy byli razem, ale chciałabym chociaż odnowić tę przyjaźń z dzieciństwa. I to jest moje gwiaDkowe marzenie. Chciałabym dostać tę przyjażń. Mamy jeszcze parę dni do świąt… Może wydarzy się jakiś świąteczny cud? Pfff co ja bredzę. Ale proszę tylko o to … chciałabym dostać tę przyjaźń. Ale czy to się spełni? O matko proszę o to. Przecież to nic nie kosztuje. Nie wiem co mam zrobić żeby to się spełniło, ale błagam no… chcę żeby choć raz spełniło się moje marzenie, znów chcę się poczuć jak najszczęśliwsza osoba na świecie, no proszę chociaż raz! Dbałabym o tę przyjażń jak tylko bym potrafiła i starała się żeby przetrwała jak najdłużej. Proszę… już mnie oczy szczypią. Trzeba się ogarnąć, bo jak ktoś zobaczy, że płakałam, to znów będą teksty typu „ Głupia ryczała " , „ Jaka debilka płakała " , „ No i po chuja płaczesz? " ze strony moich rodziców oraz brata. Oni nic nie rozumieją, a ja nie mam zamiaru im tłumaczyć. Wiadomo czemu, wiadomo po co. Ehh… ale ja tylko o to proszę. Tak bardzo mocno. Błagam… taki prezent na gwiazdkę, który mógłby przetrwać nawet kilka lat. To nie byłaby jakaś rzecz, którą po paru dniach odstawiłabym żeby zakurzyła się w szafce. Dbałabym o tę przyjaźń. Proszę… nie wiem co mam zrobić żeby otrzymać taki prezent… Czy w ogóle na niego zasłużyłam? Wiem, że ostatnio w moim życiu dzieje się wiele złego, a mieć takiego przyjaciela… to bardzo by mi pomogło. Może byłoby mi trudno z tym, że go kocham, ale… to by mi pomogło, to by była miła odskocznia od rzeczywistości, tych wszystkich problemów. Proszę… Naprawdę nie mam pojęcia jak mam się starać, co mam zrobić. Proszę… Proszę tylko o ten jeden, jedyny, najlepszy prezeny jaki kiedykolwiek mogłabym otrzymać. Proszę… Chciałabym mieć kogoś takiego płci przeciwnej, kto może nie odwzajemniałby moich uczuć, ale dbałby, kochał mnie i traktował jak siostrę, czyli tak jak za dawnych czasów. Proszę… Zawsze by był przy mnie gdyby wydarzyło się coś złego, kiedyś zawsze był przy mnie, gdy płakałam. Przytulał, pocieszał… tylko wtedy nie miałam takich problemów jak dziś. Proszę… Nie wiem jak mam prosić o tę jedną, jedyną szansę by móc się z nim zaprzyjaźnić. Proszę… Tak bardzo mi na tym zależy. Proszę… On jest taki kochany, ma takie dobre serce, mieć takiego przyjaciela, to prawdziwy skarb! Proszę… Błagam… Chcę jakoś wyjść z tego doła, a wierzę, że on by może nawet bez świadomości tego pomógł. Proszę… Błagam… Proszę o tego jednego, jedynego, cudownego, wspaniałego przyjaciela, który traktowałby mnie jak siostrę, zawsze był przy mnie, chronił, martwił się o mnie, troszczył, pomagał, żebym mogła pogadać Sobie z nim o wszystkim i o niczym, żeby nigdy nikomu nie wygadał tego co ja mu powiedziałam, żebym mogła mu bezgranicznie zaufać, a on mi. Proszę… Błagam… Płaczę… Jestem bezsilna… Nie mogę nic zrobić… Proszę… Niech moje marzenie się spełni… Może wydarzy się jakiś cud… Czekam… Mam nadzieję, że tych świąt nie będę musiała nazwać zwykłymi i nudnymi, a może nawet najgorszymi… Proszę… Błagam…

czwartek, 18 grudnia 2014

wpis 39

Jejuuu ludzie jak ja się boję jutra! Zwłaszcza, że w innych kasach wszyscy się cieszą, że już nie muszą się uczyć i w ogóle, a jutro ostatni dzień i wolne, a my właśnie w tym tygodniu mamy najwięcej kartkówek, sprawdzianów i z każdego przedmiotu pytają nas. I ja jeszcze tak bardzo nienawidze piątków. Jejuuu … boję się .

środa, 17 grudnia 2014

Wpis 38

Miłość…

Co pierwsze przychodzi nam na myśl? Miłość może być do rzeczy, czynności, zwierząt, ludzi…

Skupmy się na tym ostatnim.

Czym jest miłość do ludzi?

Miłość do ludzi, to kochanie kogoś, całkowite oddanie się mu, bezgraniczne zaufanie, okazywanie tego poprzez przytulanie, całowanie, słodkie słówka, a zwałszcza przez mówienie tych dwóch krótkich, ale tak eiele znaczących słów - „ Kocham Cię "

Kocham Cię, co to znaczy?

Teraz można z czystym sumieniem powiedzieć, że te słowa straciły znaczenie, ponieważ pierwsza, lepsza osoba może napisać komuś na asku, twitterze czy facebooku „ Kocham Cię " i to może nic nie znaczyć. Kiedyś rozważano 10 razy nim powiedziało się to komuś, kiedyś mówiono to do wyjątkowych osób w naszym życiu, a nie do pierwszego, lepszego znajomego, którego być może poznaliśmy dzień wcześniej. A z tym wiąże się ból, bo kiedy ktoś napisze do nas dla beki te dwa słowa, a nam cholernie zależy na tej osobie? Co wtedy?

Wtedy najczęściej szukamy jakiegoś wyjścia z bólu psychicznego, ale ból psychiczny czasami jest o wiele większy od tego fizycznego. Szukamy Sobie jakiegoś zajęcia, obojętnie jakiego i czasami naszym wyjściem jest coś, czego będziemy żałować do końca życia.

Czy w tych czasach serca ludzi potrafią szczerze kochać?

Są tacy ludzie, ale mało ich. Większość tych wszystkich wielkich miłości, to zauroczenie, a zauroczenie trwa jakieś 2-3 meisiące, a ja? Kocham już nie pamiętam nawet od kiedy… Trudno teraz poznać nam po ludziach czy ich serca potrafią nas pokochać na zawsze. Trudno zobaczyć czy ktoś nas tylko okłamuje.

Ale jak rozpoznać, że się kocha?

To jest proste. Jeśli kochasz, to nie kochasz kogoś za coś, tylko kochasz to co on w Sobie ma. Jeśli kochasz, nie kochasz za urode, inteligencje, uśmiech czy styl ubierania tylko nie wiesz dokładnie za co kochasz, bo podoba ci się wszystki w tej osobie.

A kiedy jest to zwykłe zauroczenie?

Zauroczenie to spotkanie kogoś przypadkiem, raz w życiu. Nie wiesz o nim nic tylko kochasz go wyłącznie za wygląd. To jest zauroczenie. Kochanie za wygląd. Ile razy moje koleżanki miały taką """miłość""" od pierwszego wejrzenia i potem ryczały, że nigdy nie spotkają tego chłopaka. Ja nigdy nie spotkałam się z takim uczuciem, bo dla mnie nierealne jest nie znać kogoś, widzieć go pierwszy raz w życiu, nic o nim nie wiedzieć i ' kochać ' go nad życie. To zwykłe, gówniane, nic niewarte zauroczenie przez które na szczęście cierpi się krócej niż przez prawdziwą miłość… dopisałabym tu coś jeszcze, ale muszę lecieć…

Wpis 37

Przed przeczytaniem historyjki! Jeśli chcesz to przeczytać i zrozumieć czemu tutaj dodałam, to chodzi o to, że ja jakiś czas temu sama ją napisałam i jest po części oparta na faktach z mojego życia. To dla mnie wiele znaczy jeśli zostawicie pod tym postem komentarz i napiszecie co sądzicie o tej historyjce. No to miłego czytania .

~~*~~

On i ona przyjaźnili się w dzieciństwie. Nie
mieli przed sobą żadnych tajemnic, byli
szczerzy. Dogadywali się wspaniale, mimo iż
mieli wtedy wielu przyjaciół, woleli swoje
towarzystwo. Pewnego dnia osoba, dzięki której
ta przyjaźń trwała wyprowadziła się, wtedy
wszystko się rozpadło. Oni tak jak reszta
przestali się ze sobą zadawać, całkowicie
stracili kontakt, po jakimś czasie zapomnieli
mówić sobie krótkie ,, cześć " . Kilka lat później
ich drogi znów się skrzyżowały, ponieważ ona
poszła do gimnazjum. Ona chodziła do I klasy,
a on do III. On zawsze się do niej uśmiechał,
ona się cieszyła, że nie zapomniał. Z czasem
jego uśmiech zaczął sprawiać jej ból i
zastanawiała się czemu oni wszyscy tak się na
nią gapią. W innych klasach, a zwłaszcza jego
gdy tylko przechodziła chłopacy na nią patrzyli
i szeptali coś do siebie mówiąc ,, Patrzcie to
ona " . Po miesiącu czar prysnął, on nie
zwracał już na nią uwagi, a ona nie chciała
chodzić do szkoły, bo patrzenie na niego
sprawiało jej ogromny ból. Ona unikała szkoły
jak tylko mogła, ale przecież musiała do niej
chodzić. On po paru dniach znów na nią
patrzył. Kiedy przechodził koło jej klasy, jej
koleżanki go zawołały. On spojrzał
zdezorientowany, a ona uciekła. On wciąż
zwraca na nią uwagę, ale dla niej to znaczyło
coś więcej. Nie spała w nocy zastanawiając się
czy to miłość, a może jednak tęsknota. Z
czasem zaczęła o nim zapominać, ale teraz
zrozumiała, że za nim tęskni. Chciała w końcu
pójść, zagadać i przeprosić za zachowanie
dziewczyn, bo on mógł, a raczej pomyślał
sobie, że ona im kazała. Zaczekała na niego w
szatni wiedząc, że on wychodzi o tej samej
porze co ona. Widziała go jak wchodził do
szatni, ale nie zobaczyła jak z niej wychodził.
Wyszła zasmucona ze szkoły. W domu była
sama, nie wiedziała co ma ze sobą zrobić.
Chwyciła w swoją dłoń żyletkę myśląc, że on
nic do niej nie czuje, nie chciałby odnowić
przyjaźni. Pomyślała, że on nic jej nie robi, to
tylko jej wina, że tak bardzo tęskni za jego
bliskością. Zrobiła jedną, długą kreskę, z której
od razu poleciała krew. ,, Kocham Cię " -
powiedziała do siebie, nie do końca wiedząc
czy chodzi o przyjaźń czy może miłość.
Zagubiona następnego dnia chciała z nim
porozmawiać, ponieważ on miał obok niej
lekcje, ale bała by się reakcji jego kolegów,
wolałaby być z nim sam na sam. Nie poszła do
szkoły. Siedziała sama w domu i znów nie
wiedziała co ma ze sobą zrobić. Miała chęć
znów to zrobić, ale wolała wyciągnąć kartkę,
napisać na niej jak go kocha, jak za nim tęskni,
jak bardzo go jej brakuje, podarła kartkę i
wywaliła do kosza. Dzień później nie zwracała
już na niego uwagi. Nie chciała cierpieć, ale
chciała z nim porozmawiać. Nie widziała go w
szkole, w sercu czuła smutek, lecz na zewnątrz
była wesoła. Ona nigdy z nim nie porozmawia,
on nigdy do niej nie podejdzie. Te cztery
miesiące, to dla niej za wiele. W piątek wróciła
ze szkoły i miała wszystkiego już dosyć. Wzięła
żyletkę i powiedziała sobie ,, Amen " . Co dalej
było nie wiedziała...

Wpis 37

Przed przeczytaniem historyjki! Jeśli chcesz to przeczytać i zrozumieć czemu tutaj dodałam, to chodzi o to, że ja jakiś czas temu sama ją napisałam i jest po części oparta na faktach z mojego życia. To dla mnie wiele znaczy jeśli zostawicie pod tym postem komentarz i napiszecie co sądzicie o tej historyjce. No to miłego czytania .

~~*~~

On i ona przyjaźnili się w dzieciństwie. Nie
mieli przed sobą żadnych tajemnic, byli
szczerzy. Dogadywali się wspaniale, mimo iż
mieli wtedy wielu przyjaciół, woleli swoje
towarzystwo. Pewnego dnia osoba, dzięki której
ta przyjaźń trwała wyprowadziła się, wtedy
wszystko się rozpadło. Oni tak jak reszta
przestali się ze sobą zadawać, całkowicie
stracili kontakt, po jakimś czasie zapomnieli
mówić sobie krótkie ,, cześć " . Kilka lat później
ich drogi znów się skrzyżowały, ponieważ ona
poszła do gimnazjum. Ona chodziła do I klasy,
a on do III. On zawsze się do niej uśmiechał,
ona się cieszyła, że nie zapomniał. Z czasem
jego uśmiech zaczął sprawiać jej ból i
zastanawiała się czemu oni wszyscy tak się na
nią gapią. W innych klasach, a zwłaszcza jego
gdy tylko przechodziła chłopacy na nią patrzyli
i szeptali coś do siebie mówiąc ,, Patrzcie to
ona " . Po miesiącu czar prysnął, on nie
zwracał już na nią uwagi, a ona nie chciała
chodzić do szkoły, bo patrzenie na niego
sprawiało jej ogromny ból. Ona unikała szkoły
jak tylko mogła, ale przecież musiała do niej
chodzić. On po paru dniach znów na nią
patrzył. Kiedy przechodził koło jej klasy, jej
koleżanki go zawołały. On spojrzał
zdezorientowany, a ona uciekła. On wciąż
zwraca na nią uwagę, ale dla niej to znaczyło
coś więcej. Nie spała w nocy zastanawiając się
czy to miłość, a może jednak tęsknota. Z
czasem zaczęła o nim zapominać, ale teraz
zrozumiała, że za nim tęskni. Chciała w końcu
pójść, zagadać i przeprosić za zachowanie
dziewczyn, bo on mógł, a raczej pomyślał
sobie, że ona im kazała. Zaczekała na niego w
szatni wiedząc, że on wychodzi o tej samej
porze co ona. Widziała go jak wchodził do
szatni, ale nie zobaczyła jak z niej wychodził.
Wyszła zasmucona ze szkoły. W domu była
sama, nie wiedziała co ma ze sobą zrobić.
Chwyciła w swoją dłoń żyletkę myśląc, że on
nic do niej nie czuje, nie chciałby odnowić
przyjaźni. Pomyślała, że on nic jej nie robi, to
tylko jej wina, że tak bardzo tęskni za jego
bliskością. Zrobiła jedną, długą kreskę, z której
od razu poleciała krew. ,, Kocham Cię " -
powiedziała do siebie, nie do końca wiedząc
czy chodzi o przyjaźń czy może miłość.
Zagubiona następnego dnia chciała z nim
porozmawiać, ponieważ on miał obok niej
lekcje, ale bała by się reakcji jego kolegów,
wolałaby być z nim sam na sam. Nie poszła do
szkoły. Siedziała sama w domu i znów nie
wiedziała co ma ze sobą zrobić. Miała chęć
znów to zrobić, ale wolała wyciągnąć kartkę,
napisać na niej jak go kocha, jak za nim tęskni,
jak bardzo go jej brakuje, podarła kartkę i
wywaliła do kosza. Dzień później nie zwracała
już na niego uwagi. Nie chciała cierpieć, ale
chciała z nim porozmawiać. Nie widziała go w
szkole, w sercu czuła smutek, lecz na zewnątrz
była wesoła. Ona nigdy z nim nie porozmawia,
on nigdy do niej nie podejdzie. Te cztery
miesiące, to dla niej za wiele. W piątek wróciła
ze szkoły i miała wszystkiego już dosyć. Wzięła
żyletkę i powiedziała sobie ,, Amen " . Co dalej
było nie wiedziała...

Wpis 36

O matko jak mnie to męczy i wkurza, że mam taką niską samoocenę…… i w ogóle ja za dużo myślę. Muszę Sobie znaleźć jakieś zajęcie, bo oszaleje, ale nie mam teraz co robić……… chociaż. Chwilka.

Wpis 35

Jejku dziś byla wigilia! Mieliśmy,tylko dwie lekcje, bo mieliśmy być zwolnieni z ostatniej, bo pani nie było, ale dyrek nie pozwolił i mieliśmy lekcje z IIf. Ja na wigilię dostałam prezent od wychowawczyni. Kupiła mi drogi długopis, ptasie mleczko i dwie bransoletki. Jedną niechcący moja kol rozwaliła mi na religii. I wszyscy zaczęli na mnie krzyczeć żebym to zbierała, a ja udawałam, że nie slyszę i podeszła do nas dziewczyna z IIkl. i rzuciła w moją kol tymi koralikami z bransoletki. O ogólnie później wszyscy się nimi rzucali haha. I oglądaliśmy dziś egzorcyzmy i to dziwne, bo zamiast się bać to my co chwila się śmieliśmy. A jeszcze rozmawiałam dziś z moją koleżanką o moim ptzyjacielu z dzieciństwa, w którym teraz się poskochuję, a ona się z nim zadaje, bo ona jest harcerką i on też. No i moja kol powiedziała jej, że ja go kocham, ale w sumie… ona jest spoko i raczej nikomu o tym nie powie. Oby jemu tylko nie powiedziała, bo to normalnie… ale nie sądzę żeby to zrobiła, ona taka nie jest. I do teraz się tym jaram, nie wiem czemu haha. No przecież ona mogłaby na nowo poznać nas ze sobą… ale w to wtątpię. Co ja Sobie wyobrażam. Ehh… nie mam pojęcia jak ja przeżyję przerwę świąteczną. Najprawdopodobniej ani razu go nie spotkam…

wtorek, 16 grudnia 2014

Wpis 34

Dziś jaj zwykle pisałam z tym moim kolwgom i jak zwykle on pierwszy napisał, ale było tak trochę… dziwnie. On jakoś inaczej się zachowywał. Martwię się o niego? Niee… przecież z początku ja robiłam Sobie z niego tylko jaja. A pisałam niedawno z koleżanką i ona mówi, że ja z nim będę. Bez przesady. Może i ja coś do niego czuję, ale jak już to nazwałabym to przyjaźnią, a nie miłością. A z resztą sama nie wiem. Ale… ja go nie kocham. Nie mogę. Kocham tylko tego jednego… ehh… nie wiem nic już. Ale zastanawiam się czemu on był dziś taki dziwny. Od początku. Wkurzył się na mnie i napisał, że zaraz mnie jebnie, a ja go przeprosiłam. I napisał ok. I chyba już nic do niego nie będę dziś pisała… Ugh… jak mnie boli brzuch… stres.

Wpis 33

Jejku moja przyjaciółka dowiedziała się o tym blogu i oczywiście jak kazałam jej nie czytać, bo tu jest mnótwo bzdur i ja nie wiem jak ja się jutro w szkole pokażę hahahaha Ale nie moja kochana Ania nikomu o tym nie powie. Ona czyta właśnie ten blog i napisała mi, że mam talent i powinnam napisać bloga haha lubię pisać nawet… ale bez przesady, nie sądzę żebym miała talent. Pozdro kochana Aniu <3

Wpis 32

Hmm… dziś było nawet okej, nie mam co się rozpisywać. Zaczepiła mnie dziś dziewczyna z 3kl i te jej koleżanki, ale się z nimi nie kłóciłam o dziwo, tylko pytały czy jakiś chłopak do mnie pisał. Odpowiedziałam, że nie i poszłam. Wgl jakiś cud był dziś pytali z polaka, fizy i geo i nikt nie spytał mnie. Heh. I miałam jeszcze kartkówkę z edb i sprawdzian z maty. A jutro mam tylko dwie lekcje i na 9. Mata, potem bym biole miała, ale pani nie ma, angola i niemca nie mam, bo wigilia i ostatnia rela. Hmm… jeszcze dziś nie miałam z kim gadać, bo moja koleżanka nie przyszła. A moja """"""" bff """""" woli te swoje towarzystwo. Na jednej z przerw gadałam z chłopakami hehe. I była beka i w ogóle fajnie było. Miło. Heh. Ale to tylko oni 3 są tacy przyjacielscy i tacy, że lubią dziewczyny, bo reszta to normalnie patologia i mówią, że dziewczyny są od tego by im służyć. Dziś na fizie siedziałam w przedostatniej ławce, a przede mną chłopacy i palili Sobie papierosa i facet to widział, ale nic nie mówił. A cały ten dym leciał na mnie. Fuuuuj. Patologia level hard. Heh. Hmm… może jeszcze póżniej coś napisze. Ten dzień był taki… nie zły, nie jakiś super. Średni. Na razie… wszystko przecież może się zmienić. Oby na lepsze.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Wpis 31

Dziś dostałam dwie pały …… ale tak to jest jak się choruje, a potem nie ma kogo spytać o lekcje, bo moja
   
                       ' bff '

Też była chora, a moja kol nie podałaby mi przecież lekcji. Pisałam o tym wcześniej. Moja kochana koleżaneczka też dawała się we znaki. I to nie raz. W końcu powiedziałam żeby się odczepiła to tak już do mnie nie podchodziła i nie próbowała nawiązać rozmowy o tym jaka to ja głupia jstem, ale no sorry nikt w klasie jej tak naprawdę nie lubi, a ona co i raz przyczepia się do kogoś innego i próbuje się z nim zaprzyjaźnić. Każdy udaje, że ją lubi, ale tak naprawdę to gadają o niej takie rzeczy … dość. Nie chcę o niej pisać. Mimo wszystko ogólnie nie uważam tego dnia za najgorszy. Zawsze mógł być gorszy… prawda? Znaczy przecież jeszcze się nie skończył. Jezu. Jutro mam sprawdzian z maty, kartkówkę z edb, za którą można dostać albo 1 albo 5. I jeszcze z fizy będzie pytał a, że ja z fizy mam same pały-na 100% mnie spyta… a mi tak bardzo nie chce się uczyć. Nie mam po co tego robić tak naprawdę. Ale jeżeli chcę zdać do następnej klasy…… muszę się trochę ogarnąć. Ale brak mi motywacji. Niestety. Jeszcze wyszłam o 15:20 to już całkowicie nie mam ochoty na naukę, ale hmm… pogram trochę na kompie, posiedzę na necie i spróbuję się potem nauczyć. Teraz zastanawiam się co zjeść hehe.

niedziela, 14 grudnia 2014

Wpis 30

A więc zapowiada się kolejna nie przespana noc. Powiem wam coś.

           Osoba, która prosi o radę
           nie prosi o to by powiedzieć  jej to co chciałaby usłyszeć, tylko chce by powiedzieć prawdę.

      Prawdę. Bolesną, okrótną, a być może dobrą prawdę  . Ważne by prawdę .

Dlatego teraz pamiętajcie nim coś do mnie napiszecie zastanówcię się moment. Chcę słyszeć tylko prawdę nieważne jaka ona jest. Nie chcę być całe życie oszukiwana, nie chcę żyć w kłamstwie, nie chcę żebyście się nade mną litowali… ja Sobie poradzę dajcie mi tylko chwilę. Wszystko jest

                     ' Okej '

Upadnę i podniosę się natychmiast. Dlaczego? Bo ciągle żyję w kłamstwie i myślę, że może jednak w końcu Sobie z nim porozmawiam. Robię to dla niego. Jestem tutaj dla niego. I będę dopóki nie okaże się, że on mnie nie lubi, nie chce mnie znać i w ogóle. A ja nie wiem czy kiedyś się tego dowiem, bo jestem takim tchórzem. Nie rozumiem już sama Siebie. Chcę jakoś to wszystko ułożyć, ale potrafię sprawić, że tylko w sekundach będzie okej. To wszystko tak bardzo mnie stresuje. Wiem, że to szkodzi mojemu zdrowiu… tak w ogóle, to mam jakieś problemy z sercem… chyba czy coś. A to chyba może być powiązane z tym ciągłym stresem. Ehh taka cena… tylko niszczę Siebie. A moja psychika to już normalnie całkowicie jest zniszczona nie ma tam czego szukać. Nie umiem już nawet nikomu zaufać, nie ma nawey jednej osoby, która wie o mnie dosłownie wszystko. Chyba już nawet raz tutaj o tym wspominała. Kurcze nie potrafię tak żyć. Nigdy nie jest ok. Może jakiś czas było… ale tak naprawdę nigdy nie jest. A to ciągle pisanie, że nie jest dobrze, bo coś tam i tłumaczenie się źle działa na moją psychikę. Dlatego nauczyłam się przez parę dni, że jednak lepiej napisać

               „ jest dobrze "

A jeśli komuś naprawdę zależy, to on zacznie się dopytywać, a jeśli to widzi to wie, że kłamię. Ale jednak miałam jakąś satysfakcję gdy ktoś mi współczuł gdy pisałam o tym wszystkim, a teraz tak nie jest. Lepiej napisać, że jest ok i tłumić to wszystko w Sobie albo o niektórych rzeczach mogę wspomnieć tutaj na blogu. Ale nie mogę pisać tu o wszystkim, bo jeżeli dowie się o tym ktoś z reala to będzie już po mnie. Ale przecież i tak nie mam już nic do stracenia, bo dla innych pokazałam się z najgorszej strony i nikt mnie już prawie nie lubi. Nie mam siły już pisać. To będzie ciężka noc .

Wpis 29

O Jezu siedzę teraz w łazience. Odechciało mi się żyć, nie chcę jutra :( Mam ochotę znów to zrobić…… przydałoby mi się z kimś pogadać, bo już nie wytrzymuję. Obiecałam paru osobom, a nawet Sobie, że już nigdy więcej tego nie zrobię, ale obietnice są nic nie warte, bo każdy wokoło je łamie, a ja? A ja ledwo się powstdzymuję i zastanawiam się tak naprawdę czy mam dla kogo być silna. Mam. Dla niego, ale on nic nie wie i ma mnie gdzieś. Postanowilam Sobie, że nigdy więcej tego nie zrobię, że będę silna dla niego. Ale nie oszukujmy się. Chcę zrobić to dla niego, a gdy on się dowie nie no przecież on już chyba wie… cp do niego czuję, to będzie koniec. Boję się jutra, każdego kolejnego dnia. Nie mogę Sobie już radzić. Chciałabym z kimś popisać, ale z kim? Tak naprawdę nie mam nikogo. Boję się, że to zrobię, boję się jutra, bo jak zwykle dostanę ochrzan w szkole, boję się, że on… nie chce się już ze mną zadawać, boję się, że… jestem nikim . Ale to glupie, bo przecież jestem. Kotwica trzyma mnie na dnie, a lina która ją podciąga to miłość. To jedyna rzecz, która może mnie uratować. Albo znalezienie Sobie jakiejś bliskiej osoby, która by mnie zrozumiała……… ale to się nie uda. O matko czuję się taka bezsilna, nie wiem co mam ze Sobą zrobić. Ratunku…

Wpis 28

JEZU NIC NIE OGARNIAM! PISZĘ Z KOL. PYTAM KIEDY MAM WIGILIĘ, JUTRO MIELIŚMY MIEĆ, A ONA ZACZYNA MNIE WYZYWAĆ, BO KAZDY PISZE, ŻE BĘDZIE KIDY INDZIEJ I W PONIEDZIAŁEK NIE MA I JEZZCZE KAŻE MI SIĘ DOWIADYWAĆ KIEDY JEST, BO ONA NIE WIE. JAK ZWYKLE ONA SAMA NIC NIE WIE, A MNIE TAK WYZYWA I W OGÓLE GADA, ŻE TO WSZYSTKO MOJA WINA, ŻE JA JESTEM TAKA GŁUPIA I NIC NIE WIEM I MAM SOĘ O WSZYSTKIM DLA NIEJ DOWIADYWAĆ, WSZYSTKO ZA NIĄ ROBIĆ! NIE BYŁO MNIE W SZKOLE I OKAZUJE SIĘ, ŻE JUTRO MAM DWIE KARTKÓWKI. PYTAM NORMALNIE JAKIE? A ONA NO JAKIE GÓWNIANE?! I ZNÓW SIĘ NA MNIE WKURZA, A JA MUSZĘ JEJ WYSTKO MÓWIĆ. NA LEKCJI CZEGOŚ NIE ZDĄŻĘ NAPISAĆ CZY COŚ TO ZNÓW NA MNIE KRZYCZY, A JA TO CIĄGLE MUSZĘ DAWAĆ JEJ WSZYTKO PRZEPISYWAĆ. ONA SIĘ CIĄGLE NA MNIE WYŻYWA. GADA JAKA TO JA BRZYDKA, GŁUPIA, NIENORMALNA JESTEM I W OGÓLE! I JAK TU TERAZ MAM SIĘ NAD SOBĄ NIE UŻALAĆ, JAK MAM NIE MIEĆ NISKIEJ SAMOOCENY? JAK MAM KURDE ŻYĆ SKORO ŻYJĘ WŚRÓD TAKICH LUDZI?

PŁACZĘ.

Hej jeszcze jakby

Chciał ktoś popisać, to piszcie na asku : jatojaxide . Wiem, że nazwa taka z dupy wzięta, ale nie chcę żeby ktoś z moim znajomych dowiedział się, że to ja…

Wpis 26

Od samego rana piszę z kolegą na Snapie. Lol hehe. Hmm… nocka była dla mnie w sumie okej, wyspałam się. Ale oczywiście nie chciało mi się z łóżka wstawać, ale co mam marnować taki piękny dzień?

sobota, 13 grudnia 2014

Wpis 25

Ojejku miałam dziś taki śliczny sen! To było coś związanego z moim największy skarbem na świecie! Słyszałam, że podobno jak ktoś się śni to znaczy, że rozmawiał z kimś o mnie albo myślał o mnie. Ale by było miło gdyby to była prawda, ale tak naprawdę to po prostu ja za dużo o nim myślę i dlatego on mi się ciągle śni. Ale dzis zapowiada się nudny dzień. Nic fajnego się nie wydarzy ... będę siedzieć cały czas tylko w domu ehh…

piątek, 12 grudnia 2014

Wpis 24

Na początku chcę powiedzieć, że emm… wpadłam na pomysł… jakby ktoś z was chciałby mnie poznać… ym… to może pisać na e-mail : h.love1993@wp.pl … emm… miło by było gdyby ktoś napisał … heh. Jejku ten wieczór nie jest zbyt miły, ponieważ wróciłam do dawnych wspomnień, opowiadałam koledze-K. O panu P. i no o tym co on ten tego… może kiedyś o tym tu napiszę, ale jeszcze nie teraz. No i płaczę, płaczę. Nie wiem czy dzisiaj zasnę. Ale okazało się, że on jest taki kochany, nie chciał tego tak po prostu zostawić. Ale wybiłam K. Z głowy pomysł żeby do niego napisał, bo dla mnie źle by się to skończyło. Już prawie 23. A ja leżę w łóżku i siedzę Sobie na fb i piszę z K. Znaczy… przed chwilą skończyłam, bo powiedziałam, że ja już idę, ale jakoś spać mi się nie chce … no i znów weszłam. Dobra nieważne.

Dobranoc.

Wpis 23

Dobry wieczór. Ehh jak ja nie lubię piątków. Dziś miałam ochrzan na chemii. Przez co? Inni powiedzieli, że ja napisałam kartkówkę i jej nie oddałam, a tak naprawdę nie było mnie tego dnia w szkole. Facet oczywiście mi nie uwierzył i musiałam się tłumaczyć. Sprawdził potem w e-dzienniku czy byłam no i nie było mnie wtedy i mi uwierzył. Gadałam z nim potem jeszcze chwilę i okazało się, że on nie jest taki zły. On jest nawet ok. Miałam ochrzan na wf-ie i to nie mały… w poniedziałek mam basen. Oczywiste, że nie będę pływać. Przecież ja boję się wody. A tam ta tak na mnie krzyczała.

                       Rodzice

Wielu z was chciałoby żeby wasi rodzice się wami nie przejmowali i w ogóle. Taka właśnie jest moja mama. Jakiś czas temu, nie pamiętam już kiedy straciłam do niej zaufanie i przestałam z nią rozmawiać. Dlaczego? Powiedziałam jej o moich problemach w szkole, a ona zaczęła gadać, że to wszystko moja wina, że jestem taka głupia i nikt mnie nie lubi, że mam być jak inni, a nie sobą, zaczęła gadać, że ja nie pasuje do świata i nikt mnie tu nie lubi i to wszystko moja wina, a ona nic na to nie poradzi, że taka jestem. Okej moja mama miała trudne dzieciństwo, ale to znaczy, że powinna o mnie zadbać, zrobić coś bym mogła dobrze wspominać moje dzieciństwo. Ale jednak myliłam się. Czasami czuję, że moja mama chce żebym poczuła się tak jak ona kiedyś. Ma na mnie po prostu wyjebane. Rzadko z nią rozmawiam, a jak już rozmawiam, to się kłócimy. Czasami zdarzy się normalnie porozmawiać, ale to naprawdę rzadkość. A co jeśli chodzi o mojego tatę? Hmm… on jest nadopiekuńczy, kocha mnie, chce dla mnie jak najlepiej, ale rzadko bywa w domu. No bo pracuje. Dziś, jutro i po jutrze będzie w domu. To dobrze. On przeważnie wraca tylko na noc i o świcie jedzie do pracy. Ehh… to, że moja mama ma mnie gdzieś ma swoje plusy, bo mogę sobie wychodzić z domu i wracać o której chcę. Ale ostatnio poszłam po szkole do koleżanki, a jak wróciłam to moja mama była wkurzona i dopytywała się co ja tam robiłam i w ogóle, a ja zachowałam się trochę chamsko… no i powiedziałam, że to moje życie żeby się nie interesowała i na końcu dodałam a co może mi zabronisz? A ona nic nie odpowiedziała. Często mam wyrzuty sumienia za to co mówię i jak się zachowuję, ale ja najpierw robię, a potem myślę.

Ehhh ten dzień nie był zły. Znaczy w szkole nie było za fajnie, ale po szkole było ok. Nawet. Siedziałam i pisałam prawie cały dzień z kolegą, a później poszłam na kompa pograć w simsy. Nudy nie ma co pisać. Za bardzo o tym dniu. Jak na razie to chyba tyle. Nudno dziś było i to był taki nienajgorszy, ale też nienajlepszy dzień. Jak pojawiły się jakieś błędy w notce, to przepraszam!

Papa ;**

czwartek, 11 grudnia 2014

No nie mogę przestać myśleć o

Tym ' incydencie ' , który miał dzisiaj miejsce. Boli mnie już strasznie głowa od namiaru tych myśli z tym związanych. To takie ugh… a może jednak on chciałby się ze mną zadawać? Może ja się pomyliłam. Wiem od jakiegoś czasu, że on jest bardzo, ale to bardzo nieśmiały………  Chciałabym z nim pogadać, naprawdę. Ale nigdy nie mam okazji … w szkole sobie nie pogadamy a po szkole rzadko wychodzę z domu, ale i tak on prawie codziennie jest u swojej babci. W wakacje na przykład dosłownie codziennie go widywałam, a teraz rzadziej. No wiadomo zimno i w ogóle ……… jeju ja proszę tylko o jedną szansę żeby z nim porozmawiać. Chciałabym się dowiedzieć czy chciałby znów się ze mną zadawać. To byłby najpiękniejszy i najlepszy prezent pod choinkę. Czy proszę o tak wiele? Przecież to nic nie kosztuje. Błagam niech to marzenie się spełni, błagam…

Ojejku! *,*

Poszłam się przejść z przyjaciółką i zobaczyłyśmy takiego biednego, skulonego szczeniaczka na chodniku i później on za nami szedł całą drogę. ( ugryzł mnie 2 razy i ciągle szczekał i warczał ) . Ale po prostu chciał się bawić. Nam było go trochę szkoda, bo chyba był bezdomny i później go nakarmiłyśmy. A potem zgubiłyśmy, bo poszedł gdzieś za kimś. Ale jejku jaki on był śliczny, słodziaśny i w ogóle! Szkoda, że nie zrobiłam mu zdjęcia.

Hej Ludki wróciłam ze szkoły …

Znaczy byłam po szkole jeszcze z kol na mieście. Ludzie jaka beka! Inni nas zaczepiali, a my ich i w ogóle haha. Na przykład moja kol krzyczy jak wchodziłyśmy do biedronki „ On tam jest!  " , a ja takie gały i „ Kto?! " , a jakiś facet przechodzi obok mnie i takie „ Pewno ja " heh. Wiem, że jak się to tak czyta to może nie jest śmieszne, ale jakby wam się coś takiego przydarzyło haha. Hmm… miałam wspomnieć o tym co wydarzyło się w szkole. No więc szłam sobie z tą koleżanką i rozmawiałyśmy, a mój crush przechodził obok mnie i powiedział „ Cześć " i nie wiem czy moja wyobrażnia płata mi figle czy może on to powiedział, ale nie do mnie. Nie sądzę żeby tak powiedział. Znaczy … ugh no nie mam pojęcia. Nie ważne. Jak wychodziłam ze szkoły, to ta moja kol, która nie daje mi żyć powiedziała, że ja muszę się pogodzić z tym, że ona przyjaźni się z E. ( tą kol, z którą byłam na mieście po szkole. ) A do niej nie dociera, że my obie jej nie lubimy i ona nie wie, że E. Się z nią nie przyjaźni tylko ona sobie coś ubzdurała. Przyczepiła się tak do nas obu. Ja jej powiedziałam, że ona jej nie zna. Ok chodziły do tej samej szkoły, ale nie gadały ze sobą wcale więc nic o sobie nie wiedzą, a ja z nią wiemy o sobie już chyba wszystko. Wkurzyła mnie ona trochę. Ale mam ją w dupie. Cały czas myślę o tym incydencie. Zastanawiam się czy on naprawdę tak powiedział czy raczej mi się wydawało. Dobra idę na obiad. Dziś kotlety schabowe. Mniaaaaam!

Papa ;**

środa, 10 grudnia 2014

Dobry

Jak tam? U mnie średnio. Nie wyspałam się trochę. I muszę już wstawać i się szykować, bo do szkoły trzeba iść. Mam dziś na 8 i mam 3 lekcje, bo piszą te egzaminy. Najpierw polak, potem biola i hista. Jejkuu ominie mnie mata, jak dobrze. Nienawidzę maty. Zaraz będę miała lekarstwo… blee takie niedobre jest. Fuu. Ale jestem chora więc… wczoraj pisałam z nim i naprawdę było dziwnie ...

Papa ;**

I jeszcze tak z wieczora

Jeśli czytacie bloga kliknijcie " tak " w ankecie. Chciałabym wiedzieć ile osób interesuje się moim blogiem…… Miłej nocy :)

Napisał mi, że nie może

LoL napisał mi, że nie może iść i nie idę z nim w piątek. Cieszę się hehe … miałam już sama mu napisać, że nie idę, ale dobrze, że on to zrobił. Mi by było głupio. Nie chciałabym żeby było mu smutno przeze mnie.

                     Jutro

A ja jak zwykle jak pomyślę o jutrze
… o matko. Mam stresa i to wielkiego. Już boli mnie brzuch. Na samą myśl co może mnie jutro spotkać … o jejku. Wiem nie powinnam się tym przehnować, ale boję się. Bo mam właściwie czego. Jest taka jedna osoba w mojej klasie, która dosłownie nie daje mi żyć. Robi wszystko żeby nikt w klasie mnie nie lubił, dokucza mi, prześladuje mnie, nasyła na mnie swoje koleżanki ze starazych klas. Boję się co może stać się jutro. Ja nie wiem czym zawiniłam. Ona mówi, że mnie nienawidzi, a jak pytam czemu, to już nie chce mi odpowiedzieć.

Rodzice wrócili. Byli na zakupach, a ja siedziałam sama w domu. Muszę kończyć.

Papa ;**

Siedzę i znów uśmiecham się

Wpis 15

Hmm… nie wiem co napisać. Kolega się tak jakby ze mną umówił. Znaczy umówił … chce żebym z nim gdzieś poszła, bo nie ma z kim iść. Ja go nawet lubię i nie chcę z nim iść, ale trudno było mi odmówić. Problem w tym, że on chyba znów myśli, że się w nim zakochałam, a to akurat nie jest prawda. On sam zaczął tę ' grę ' te spojrzenia, uśmiechy i to podrywanie… łapanie za ręce i w ogóle. Nie powiem, że mi się to nie podoba, ale on tylko się mną bawi. Dlatego ja tego nie zagłębiam. Nie wiem co by było gdybym się w nim zakochała, ale znam go już parę miesięcy i wiem jaki jest. Jest jak dla mnie przystojny, to prawda, ale poznałam jego charakter i powiedzmy, że nie za bardzo mi się spodobał. Nazywamy się przyjaciółmi, ale czy naprawdę nimi jesteśmy? Nie mam pojęcia. Co prawda raz prawie się pocałowaliśmy, ale dla mnie to nic nie znaczyło, dla niego chyba też. I zachowujemy się jak zawsze. On chyba już o tym zapomniał, ale ja nie, no bo błagam … pocałunek coś oznacza. A był tak blisko mnie …. Ale ja nie mogłam. Wiem, że on nie bierze tego na poważnie. I wiem, że ja nie chcę z nim być, bo ważne jest to jaki człowiek jest w środku, a nie jak wygląda. Ok jest nawet przystojny, ale jego charakter ……

Wpis 14

Dlaczego akurat ją to spotkało? Jej na nim nie zależy, ona ma kogoś innego a jednak zawsze to musi być związane z nią, a nie ze mną. Zazdroszczę jej tak bardzo, bo ja spieprzyłam i wiem, że moje ' relacje ' z nim nie bedą już nigdy takie jak kiedyś. W ogóle nie widziałam go już chyba tydzień albo i dłużej. Najlepsze rzeczy spotykają nas wtedy gdy się ich wcale nie spodziewamy ……… kurde ile ja bym dała za to żeby on wpadł na mnie i potraktował mnie tak jak ją. Ale nawet gdyby wpadł, to dla mnie by taki nie był. Chce mi się płakać. Bo zawsze wszystko spieprzę. I jeszcze zamiast następnym razem zrobić inaczej popełniam za każdym razem ten sam błąd. To wszystko moja wina . Mówię tak do Siebie każdego dnia. Każdego pieprzonego dnia gdy stanie się coś co mnie zrani. To nie przez innych, tylko przeze mnie. Przez to jaka ja jestem. Myślę i myślę. Nie porozmawiam z nim, on nie obdaruje mnie już tym swoim słodkim uśmiechem, on nie spojrzy już na mnie. On… no właśnie
Straciłam go. Straciłam go i tę przyjaźń z dzieciństwa. Która znaczyła dla mnie więcej niż on myślał. Tak właśnie było. Ale teraz on ma swoje życie, swoich przyjaciół, swoją paczkę i nie wiem tego, ale myślę, że nie chce wracać do dawnych przyjaźni. Nie zdziwiłabym się gdyby nie chciał się już ze mną zadawać, bo ja jestem nikim, a on jest dla mnie wszysykim. Dlatego chcę temu dać już spokój. Ale już od dawna męczą mnie myśli typu : „ Co by było gdyby… " . Naprawdę chcę wiedzieć, ale wiem, że już się nie dowiem.

Wpis 13

Za chwilę moje serce ponownie roztrzaska się na miliony malutkich kawałeczków. Co robię nie tak? Co jest ze mną nie tak?

Wpis 12

Czuj wszystko za dwie osoby nim coś komuś powiesz zobacz jak ona się z tym poczuje. Czy ty chciałbyś się tak czuć?

Wpis 11

To tak jakbym opowiadała komuś o swoim życiu i właśnie tak robię, ale nie chcę żeby każdy wiedział, że to ja. Chcę żebyście znali każdy mój dzień, ale tak naprawdę niewiedzieli nic. Nie chcę już ciągle wyżalać się innym. To jest męczące dla mojej psychiki. Wracanie do przeszłości, do tych wszystkich zdarzeń, uczuć. Ciężko jest opowiadać o tym drugiej osobie gdy ona wie kim jesteś, a gdy cię nie ma … łatwiej opisywać swój dzień, swoje przemyślenia na blogu niż patrzeć w oczy osoby, na której zależy Tobie i której zależy choć odrobinę nna Tobie. Zwłaszcza, że innych wkurza to ciągłe wyżalanie się. I ja naprawdę byłabym taka jak kiedyś, ale to niemożliwe, bo prawda jest taka, że …

          Nie jesteś tą samą osobą co rok temu, nie jesteś tą samą osobą co tydzień temu, nie jesteś już nawet tą samą osobą co wczoraj, bo codziennie zdobywasz doświadczenie życiowe, które zmienia Cię na lepsze lub na gorsze.

Ja staram się wrócić do tego jaka byłam jeszcze przed wakacjami. Wtedy wszyscy mnie lubili, a teraz? A teraz wszystko się zmieniło.

           Dziękuję, do widzenia! Życie kopnęło mnie w tyłek. I uderzyło prosto w twarz. Stało się dla mnie bezlitosne.

Każdego dnia musi zdarzyć się coś złego i coś dobrego. Od nas zależy jak zapamiętamy ten dzień. Wieczorem położymy się spać i przeżyjemy ten dzień jeszcze raz. Dla optymistów będzie on dobry, ale dla ich przeciwieństwa zły i tacy ludzie zapamiętają to co sprawiło im złość, smutek albo spowodowało u nich płacz . Ja … staram się myśleć dobrze, ale nie zawsze mi to wychodzi. Najgorsze są te bardzo złe myśli.

            MYŚLI SAMOBÓJCZE

Ich nie można się pozbyć, ale czasem mam je częściej, a czasem rzadziej. Staram się jak tylko mogę. Nie chcę już być takim smutnym gównem … chcę się z wszystkiego śmiać jak inni i nie pytać co będzie jutro.
        
                   Żyć chwilą

Bo tak właśnie jest najlepiej. Często mam stresa i często niepotrzebnie, bo przeważnie jest lepiej niż Sobie to wyobrażam. A jak ja Sobie przeważnie wyobrażam …

Cały czas myślę o nim. Nie mogę przestać. I nie wiem czemu ja o nim myślę jak on teraz tak bardzo ma na mnie wyjebane. Takie życie. Mam nadzieję, że jednak to się zmieni.

                   Na lepsze

Życie rzuca mi pod nogi kłody i muszę je przeskakiwać, ale bez tych wszystkich problemów gdybyśmy byli wszyscy normalni to życie nie byłoby tak ekscytujące i nie obchodziłoby nas co przyniesie nowy dzień.

Papa ;**

Wpis 10

Nie chcę być smutna 24h, ale jak stanie się coś co sprawi, że taka się poczuję to nie mogę nic na to poradzić. Dziś jeszcze zostałam w domu. Wiadomo, że tak naprawdę nie jestem już chora tylko nie poszłam, bo nie chciałam go zobaczyć. A tak naprawdę chcę go zobaczyć. Ale bałam się. W cholerę … Ehh nie mam dziś co robić. Znów będę siedzieć zamknięta w pokoju i słuchać 1D i LM. Kocham muzykę, bo ona nigdy mnie nie opuszcza, zawsze jest przy mnie gdy jej potrzebuję. To nie tak, że teraz jest mi smutno. Po prostu mi nudno … i emm… dobra jest mi trochę smutno, bo go dziś nie zobaczę. Mogłam przecież iść do szkoły, ale nie. Boli mnie to, że on mnie tak unika. Ale co ja mogę na to poradzić? Nikt i nic no chyba że on sam nie może tego zmienić. Mam nadzieję, że kiedyś wszystko między nami się ułoży, ale muszę być cierpliwa, bo na razie nic ku temu nie zmierza. Hmm zostaje mi tylko żyletka. Byłam taką idiotką, że to zrobiłam i bardzo żałuję. Do końca życia będę nosić nie małe i bardzo widoczne blizny na lewej ręce. Ugh. Głupia ja. Patrzę na moją rękę i przypomina mi się wszystko co najgorsze ae staram się nie patrzeć na to z tej perspektywy. Cieszę się, że nie poddaję się tak łatwo jak kiedyś. Nie boję się już tak bardzo jak kiedyś, ale bardzo się zmieniłam. Ostatnio kłóciłam się z koleżanką. Ona nie toleruje kłamstwa, a ja prawie na każdym kroku ją okłamuję. Dlaczego? Bo nie potrafię się otworzyć i być taka jak kiedyś. Niby jestem sobą, ale nie taką jak kiedyś. Nie umiem już nikomu zaufać. Znaczy wszystko co mu mówiłam było prawdą, ale czy ja mu ufałam. Nie wiem.

Papa ;**

wtorek, 9 grudnia 2014

Wpis 9

Jezuuu dawno mnie tutaj nie było. Czytałam właśnie te wszystkie moje wpisy. Podniosły mnie one na duchu. Strasznie się zmieniłam od czasu ostatniego wpisu. Ale się staram i raz jest lepiej, a raz gorzej. Niestety… zrobiłam coś okropnego i będę żałować tego do końca życia.

         Człowiek nie jest robotem, który skonstruowany jest pod każdym względem perfekcyjnie do wykonywania swojego zadania
Człowiek to osoba, która robiąc błędy zdobywa doświadczenie.

Jestem chora, ale już jutro muszę iść do szkoły. Jutro mam lekcje koło niego … no właśnie. W moim życiu znalazło się dwóch chłopaków, którzy są dla mnie bardzo ważni, ale ja dla nich nie bardzo. Moja koleżanka ma jutro z nim o mnie pogadać, o tym czemu mnie ignoruje, unika i ucieka przede mną w szkole, ale ja wiem, że nie będzie chciał z nią o tym rozmawiać. On …

Chciałabym wrócić do czasu kiedy pierwszy raz z nim pisałam. Od jakiegoś roku gadamy do Siebie „ Cześć " , a znamy się jakieś 2-3 miesiące. On jest wyjątkowym chłopakiem. Nie jest taki jak ci wszyscy. Może, aż tak dużo o nim nie wiem, ale wiem to, że on nie jest taki jak ci wzyscy, chamscy chłopacy.

Jednak po tym jak wyznałam mu miłość, to nie odzywa się do mnie już ponad miesiąc. Ja ciągle do niego pisałam i znaczy on odpisywał pare razy. Ostatni raz pisałam z nim dokładnie dwa tygodnie temu we wtorek.

            Nie pytam dlaczego ci których kochamy najbardziej najbardziej nas ranią. Pytam dlaczego kochamy mimo tego iż jesteśmy ranieni. Na tym polega prawdziwa miłość. Prawdziwa, ale niestety nieodwzajemniona.

Bóg dał nam uczucia po to byśmy mogli darzyć nimi innych. Dlaczego jednak inni wykorzystują je by ranić?

Tego nie zrozumiem nigdy. Zastanawiam się czemu są ludzie, którzy kochają, mocno i szczerze. Ale są też tacy którzy potrafią obdarzyć nas czystą nienawiścią, czasem mawet nie wiemy czym zawiniliśmy…

Siedzę tak na kanapie i zastanawiam się co będzie jutro, ale co będzie jutro? Nic. Nawet jeśli ona z nim porozmawia, to nic nie zmieni. Ale nadal mam nadzieję. To chyba normalne.

Każdy człowiek ma nadzieję schowanę gdzieś bardzo głęboko, gdzie czuje się bezpeczna. Ona nigdy nas nie zostawi. Ale my czasem o niej zapominamy.

Papa ;**

wtorek, 8 lipca 2014

Wpis 8

Jeżeli wy wszyscy chcecie żeby moim głównym zajęciem ZNÓW było płakanie, to idziecie w dobrym kierunku!

poniedziałek, 7 lipca 2014

Wpis 7

I might miss everything you said to me
And I can lend you broken parts
That might fit like this
And I will give you all my heart
So we can start it all over again

                Nic dodać, nic ująć
Gdyby tylko znalazła się taka osoba…
                Oddałabym jej całe swoje serce, duszę, czas i siebie
               Nauczyłabym od nowa kochać, czuć miłość oraz ufać
               Pokazałabym mu, że nie liczy się wygląd, ale to co mamy w środku
               Nadzieja umiera jako ostatnia…
               Nie, nadzieja nigdy nie umiera, po prostu z czasem o niej zapominamy
               Trudno jest być kimś, kto nie dozna prawdziwej miłości
                Ból, smutek, płacz, depresja, ciche wołanie o pomoc
                Czuję się jakbym opisywała całe moje życie…
                 So we can start it all over again
                 Nie da się, mi nic już nie pomoże
                 Taka bolesna prawda
                 Nocą marzę, za dnia płaczę, czuję się silna, ale są chwile gdy słabnę…
                Nawet wołanie o pomoc już mi nie pomoże, bo nie mam nikogo
               Udaję silną, zabawną, beztroską dziewczynę
                Tak naprawdę, to tylko złudzenie, nikt nie uwierzy, że tak jest
                Nikt, kto zna moją historię…

niedziela, 6 lipca 2014

Wpis 6

Siedzę tak sama w ciemnościach i natchnęło mnie. Mój Anioł Stróż. Zawsze zastanawiałam się jak wygląda. Jak najbardziej wierzę w to, że istnieje. Po prostu odczuwam jego obecność w różne sposoby. Wiem, że jest przy mnie i bardzo mu za to dziękuję. Jeżeli chodzi. O to jak sobie go wyobrażam to…

Jego charakter to szczególny znak. Jest kochający, nie zwraca uwagi na wygląd, skromny, miły, bardzo opiekuńczy, rozsądny, jest jak starsze rodzeństwo, martwi się o mnie, dba o mnie, jest stanowczy, chce dla mnie jak najlepiej, sprowadza mnie na dobrą drogę, mówi mi czy jestem na dobrej drodze do osiągnięcia celu. Jest przy mnie dzień i noc, chroni mnie przed złem.

Wygląd-wysoki, dobrze zbudowany męszczyzna, o oczach w odcieniu jasnego błękitu, jego oczy ciągle się świecą i widać w nich radość, ma lekko szpiczasty nos, jego twarz jest owalna, skóra w odcieniu porcelany z delikatnym odcieniem moreli, jego uszy są okrągłe, ma bardzo, mocno czarne włosy z grzywką opadającą mu na twarz, z jednej strony jego włosy są dłuższe, a z drugiej krótsze, ma w swoich ustach w odcieniu bardzo jasnego, delikatnego różu szary kolczyk,  jest ubrany w białą koszulkę na krótki rękaw oraz czarne rurki, ma na sobie ciemne buty na sznurówki, na prawej ręcę wytatuowane ma „I can't change", jego skrzydła są w nieskazitelnym odcieniu bieli, wyglądają jakby się mieniły w świetle, są szerokie, potężne i piękne.

Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża. Ja dzięki mojemu jestem teraz taka, jaka jestem i dziękuję mu z całego serca! Kocham go, dziękuję, że mnie pilnuje i po prostu zawsze jest obok!

Wpis 5

Znów musiałam wyjść do mojej młodszej koleżanki Martyny. Tym razem gdy byłam u niej na trampolinie zdrapałam sobie strupa i lała mi się krew, a ja nawet nic nie czułam! Trochę czasu minęło nim się skapnęłam. Długo u niej nie posiedziałam, bo przyszła burza. Potem wróciłam do domu i zwyczajnie się nudziłam. Teraz nudziło mi się i znalazłam blog, który prowadziłam w tamtym roku z przyjaciółką! Przeczytałam wszystkie nasze posty! Więcej było Wiki. Zastanawiałam się nad założeniem jakiegoś bloga, ale nie mam pojęcia o czym. Na razie postaram się by ten wam się spodobał. A teraz idę pokazać mamie, która to ta bluzka, o którą od około 2 miesięcy ją błagam XD

Wpis 4

             Byłam z psem na spacerze. Zastanawiam się jak mój pies może tak szybko się męczyć. Przecież co chwila się zatrzymywał i coś wąchał. Nieważne.

    Nic ciekawego się nie wydarzyło. Poza tym, że byłam dziś umówiona z Aśką na 8:30 i miałyśmy iść z psami na Borkowo, ale ja zaspałam, no ale jak północy siedziałam na fonie…to chyba normalka. Czytałam z resztą od niej sms-a i znów pisała, że boli ją brzuch. Nie je śniadania. Takie są tego konsekwencje.

      Wierzycie w spełnienie snów?   Ja tak. Jeżeli umiemy zinterpretować dobrze nasz sen, to nasze sny oraz marzenia mogą się spełnić. Miałam już tak kilka razy. Dziś nie śniło mi się nic, to znaczy śniło, ale nie pamiętam co. Podobno pierwszy sen jaki zapamięta się w nowym roku na 100% się spełni, a mi przez cały pierwszy tydzień 2014 śniła mi się pewna osoba. Raz dla jaj na twitterze napisałam „Czemu ciągle mi się śnisz?" I przestała mi się śnić. Jednak po dwóch dniach znów zobaczyłam we śnie tę osobę. Chciałabym żeby ten sen się spełnił. Wierzę, że się spełni.

                       O 11 muszę coś zjeść. Bo w końcu jeść trzeba co trzy godziny. Nie wiem kto to wymyślił i po co, bo mi wystarczy zjeść małe jak zwykle śniadanie i iść na cały dzień na miasto bez jedzenia. Stanie mi się wtedy coś? No właśnie nie. Ale jak mus, to mus. Trudno jakoś to przeżyję. Na razie zbytnio głodna nie jestem.

sobota, 5 lipca 2014

Wpis 3

Moje serce kruszy się. To kwestia dni, godzin, sekund i rozpadnie się uderzając echem o ziemię. Nie chcę się poddać, staram się, ale gdy raz cierpisz, cierpisz już do końca życia.

Mama chce mi zakazać spotykać się z przyjaciółmi, ale ona nawet nie wie, że oni są jedynymi prócz moich idoli osobami, dzięki którym nadal się uśmiecham oraz śmieję. Jeżeli nie będę mogła się z nimi zadawać znów stanę się nikim. U nas w szkole tak jest. Albo masz swoją paczkę albo jesteś nikim. Ja mogę moją stracić i znów stać się kozłem ofiarnym. Kimś z kogo na każdym kroku ludzie będą się śmieli. Nie chcę znów tego przeżywać. Zwłaszcza, że kiedyś powiedziałam mojej mamie, że nikt w całej szkole mnie nis lubi, ona powiedziała, że to przeze mnie. Przez to, że zamiast udawać, że jestem inna, lubię to co oni itp. To ja jestem sobą. Kimś kogo nikt nie lubi. To zabolało. Tak bardzo mocno. Od tam tego dnia nie wyżalam się już mojej mamie. Straciłam z nią kontakt. Ciągle jestem w jednym pomieszczeniu z nią, przechodzę obok, ale odzywanie się do niej to rzadkość. Kiedyś opowiadałam jej jak minął mi dzień, kiedyś to ona zastępowała mi pamiętnik, ale wszystko się zmieniło. Nie potrafię jej zaufać. Piszę post o północy cała zapłakana … najgorsze jest to, że teraz płakanie jest dla mnie rzadkością, odzwyczaiłam się od tego i bardzo mocno szczypią mnie oczy. Czuję się jak śmieć, ale czuję też w środku, że nie poddam się, będę silna, bo mam o co walczyć!

Wpis 2

Ehhh dzień jak co dzień. Nie umiem powiedzieć lepszy czy gorszy. Nie potrafię odróżnić czy smutny lub radosny

Byłam niedawno z psem na spacerze i widziałam chłopaka, który jeździł na rolkach. Widziałam go już drugi raz. On nie jest stąd. Był z bratem, który też był na rolkach i siostrą na rowerze. Zatrzymałam się na chwilę i patrzyłam na nich. Ten chłopak, którego nawet imienia nie znam przewrócił tę swoją siostrę jak jechała, a potem sam by się mało nie glebnął. Potem ustał na chodniku i był tylko kawałek dalej. Patrzył na mnie, a ja na niego. Wydawał mi się jakiś…inny. Inny niż wszyscy których jak dotąd widziałam na osiedlu. Nie wiem ile tam stałam. Może kilka minut, może nie, ale po prostu się w siebie wpatrywaliśmy. Po chwili chciałam iść, ale mój pies się uparł i stał jakby specjalnie! Pociągnęłam go i odeszłam. Kiedy się obejrzałam ich już nie było, ale potem jak chodziłam znów ich jeszcze dwa razy zobaczyłam. Chciałabym kiedyś podejść bliżej i na niego spojrzeć. Zobaczyć jego oczy. To właśnie po nich możemy poznać to, jak jest człowiek. Wystarczy umieć zajrzeć w jego głębie.

Wystarczy przecisnąć się przez barierę, którą wykreował sobie człowiek by zobaczyć jaki jest naprawdę. Spójrz głęboko w czyjeś oczy. Za pierwszym razem nic nie wiesz, ale po jakimś czasie znasz tego człowieka lepiej od siebie

Ale wątpię czy to się uda. A nawet jeśli to co?  Po co ja to robię?  Chcę się czegoś o nim dowiedzieć. Zaintrygował mnie, ale sama nie wiem czym. Po prostu mam taką potrzebę, ale sama nie wiem czemu. Po prostu mój instynkt podpowiada mi by zwrócić na niego uwagę. Co z tego wyjdzie sama nie wiem. Poddam się chwili. Zobaczymy co los dla mnie wymyślił. Może to coś, a może jak zwykle moja wyobraźnia.

Wakacje

Jak mijają wam pierwsze dni w
akacji? Ja nie potrafię powiedzieć. Raz jest lepiej, a raz gorzej. To normalka u mnie. Dziś pisałam rozdział na mój blog z opowiadaniem. Dwa razy spotkałam się z młodszą koleżanką Martyną. Byłyśmy u niej na trampolinie, pokazywała mi swoje pamiętniki no i wtedy natchnęło mnie tak na zrobienie sobie internetowego pamiętnika. :') Xx

Wpis 1

Niby taka sama dziewczyna jakich na świecie są setki. Niczym nie wyróżniająca się dziewczyna z tłumu. Zwykła. Ona jest nikim. Nikt się nią nie interesuje. Ale ma rodzinę, przyjaciół oraz pięciu idoli, których kocha. Ma zwierzęta, dom. Wszystko czego zapragnie. Może nie jest bogata, ale ma rzeczy, o których marzy. Do biednych nie należy. Jednak brakuje jej prawdziwej miłości. Nikt nigdy się w niej nie zakocha, bo jest za brzydka. Jej przyjaciel powiedział coś, co zapamięta do końca życia „Jesteś piękna w środku i w końcu znajdziesz kogoś kto, to zauważy, ale chłopacy wolą piękne na zewnątrz" . Co z tego, że chłopacy na ulicy od jakiegoś czasu się za nią oglądają, a ostatnio jeden gwizdał i gdy się odwróciła oblizał wargi patrząc prosto w jej oczy. Był przystojny, ale co z tego skoro zgaduje, że już nigdy go nie zobaczy? Wiele osób mówi jej, że jest wyjątkowa, mówią na nią „aniołek" mówią tak, bo gdy śpiewa, to wszystko płynie prosto z jej serca, a gdy zajrzy się głębiej w jej oczy mijając radość, smutek, zobaczy się coś wyjątkowego czego nie ma nikt inny. Ona od zawsze miała dar przekonywania ludzi. Duże poczucie humoru i gdy śpiewała wszyscy nagle milki i wsłuchiwali się w jej szczere słowa. Tak właśnie opisują mnie inni...

...

Hejka, skoro to mój blog, to postanowiłam sobie zrobić z niego pamiętnik. Będę tutaj pisać wszystko co wydarzyło się któregoś dnia. Taki pamiętnik. Dzięki temu możecie lepiej mnie poznać. Pamiętnik na blogu ma zalety, bo jeżeli robiłam sobie taki, jak byłam mniejsza w realu-to zawsze ktoś musiał go znaleźć i przeczytać. Tutaj tak nie będzie póki ktoś z znajomych/rodziny nie zdąbedzie do niego linka. Mam nadzieję, że to się nie stanie i nikt z mojego otoczenia o nim się nie dowie. Jeżeli możecie to komentujcie moje posty. Piszcie byle co, po prostu chę wiedzieć czy ktoś jest ze mną
~Loueh