Dziś jaj zwykle pisałam z tym moim kolwgom i jak zwykle on pierwszy napisał, ale było tak trochę… dziwnie. On jakoś inaczej się zachowywał. Martwię się o niego? Niee… przecież z początku ja robiłam Sobie z niego tylko jaja. A pisałam niedawno z koleżanką i ona mówi, że ja z nim będę. Bez przesady. Może i ja coś do niego czuję, ale jak już to nazwałabym to przyjaźnią, a nie miłością. A z resztą sama nie wiem. Ale… ja go nie kocham. Nie mogę. Kocham tylko tego jednego… ehh… nie wiem nic już. Ale zastanawiam się czemu on był dziś taki dziwny. Od początku. Wkurzył się na mnie i napisał, że zaraz mnie jebnie, a ja go przeprosiłam. I napisał ok. I chyba już nic do niego nie będę dziś pisała… Ugh… jak mnie boli brzuch… stres.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz