Znaczy byłam po szkole jeszcze z kol na mieście. Ludzie jaka beka! Inni nas zaczepiali, a my ich i w ogóle haha. Na przykład moja kol krzyczy jak wchodziłyśmy do biedronki „ On tam jest! " , a ja takie gały i „ Kto?! " , a jakiś facet przechodzi obok mnie i takie „ Pewno ja " heh. Wiem, że jak się to tak czyta to może nie jest śmieszne, ale jakby wam się coś takiego przydarzyło haha. Hmm… miałam wspomnieć o tym co wydarzyło się w szkole. No więc szłam sobie z tą koleżanką i rozmawiałyśmy, a mój crush przechodził obok mnie i powiedział „ Cześć " i nie wiem czy moja wyobrażnia płata mi figle czy może on to powiedział, ale nie do mnie. Nie sądzę żeby tak powiedział. Znaczy … ugh no nie mam pojęcia. Nie ważne. Jak wychodziłam ze szkoły, to ta moja kol, która nie daje mi żyć powiedziała, że ja muszę się pogodzić z tym, że ona przyjaźni się z E. ( tą kol, z którą byłam na mieście po szkole. ) A do niej nie dociera, że my obie jej nie lubimy i ona nie wie, że E. Się z nią nie przyjaźni tylko ona sobie coś ubzdurała. Przyczepiła się tak do nas obu. Ja jej powiedziałam, że ona jej nie zna. Ok chodziły do tej samej szkoły, ale nie gadały ze sobą wcale więc nic o sobie nie wiedzą, a ja z nią wiemy o sobie już chyba wszystko. Wkurzyła mnie ona trochę. Ale mam ją w dupie. Cały czas myślę o tym incydencie. Zastanawiam się czy on naprawdę tak powiedział czy raczej mi się wydawało. Dobra idę na obiad. Dziś kotlety schabowe. Mniaaaaam!
Papa ;**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz