Dziś dostałam dwie pały …… ale tak to jest jak się choruje, a potem nie ma kogo spytać o lekcje, bo moja
' bff '
Też była chora, a moja kol nie podałaby mi przecież lekcji. Pisałam o tym wcześniej. Moja kochana koleżaneczka też dawała się we znaki. I to nie raz. W końcu powiedziałam żeby się odczepiła to tak już do mnie nie podchodziła i nie próbowała nawiązać rozmowy o tym jaka to ja głupia jstem, ale no sorry nikt w klasie jej tak naprawdę nie lubi, a ona co i raz przyczepia się do kogoś innego i próbuje się z nim zaprzyjaźnić. Każdy udaje, że ją lubi, ale tak naprawdę to gadają o niej takie rzeczy … dość. Nie chcę o niej pisać. Mimo wszystko ogólnie nie uważam tego dnia za najgorszy. Zawsze mógł być gorszy… prawda? Znaczy przecież jeszcze się nie skończył. Jezu. Jutro mam sprawdzian z maty, kartkówkę z edb, za którą można dostać albo 1 albo 5. I jeszcze z fizy będzie pytał a, że ja z fizy mam same pały-na 100% mnie spyta… a mi tak bardzo nie chce się uczyć. Nie mam po co tego robić tak naprawdę. Ale jeżeli chcę zdać do następnej klasy…… muszę się trochę ogarnąć. Ale brak mi motywacji. Niestety. Jeszcze wyszłam o 15:20 to już całkowicie nie mam ochoty na naukę, ale hmm… pogram trochę na kompie, posiedzę na necie i spróbuję się potem nauczyć. Teraz zastanawiam się co zjeść hehe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz