sobota, 21 marca 2015
Heja!
niedziela, 15 marca 2015
posted from Bloggeroid
sobota, 14 marca 2015
Hej misie!
sobota, 21 lutego 2015
poniedziałek, 16 lutego 2015
Od wczoraj się odchudzam i ćwiczę! Zrobiłam dziś 30 brzuszków, 50 przysiadów, 15 pompek przy ścianie i przysiad przy ścianie przez 50sekund . I zjadłam dziś pół słodkiej bułki, parówkę i kromkę chleba z masłem. Czuję, że jutro będę miała zakwasy haha. Ale co tam. Postaram się wytrwać ten miesiąc! Jak efekty nie będą wystarczające to następny miesiąć będę ćwiczyć.
piątek, 13 lutego 2015
środa, 11 lutego 2015
Boję się dziś zamknąć oczy. Boję się, że zobaczę Cię we śnie, że będę myśleć o tym co dziś się dowiedziałam. Nie wiem czy to prawda. Chyba tak. Dzięki. Naprawdzę dzięki. Ja TYLKO Cię pokochałam, a ty mnie znienawidziłeś. To nic. Naprawdę. Ale wiesz. Nie zdziw się jeżeli nie zobaczysz mnie za tydzień w szkole. Teraz wiem, że ty jesteś chory i do piątku Cię nie będzie. A może od poniedziałku ja będę chora, ale inaczej. Na zawsze. Cóż… chcesz żebym dała Ci spokój. To chyba będzie najlepsze rozwiązanie. Wiesz. Nie będziesz musiał już patrzec na twarz osoby, która pokochała Cię całym sercem, całkowicie się Tobie oddała, a ty ją znienawidziłeś. Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej jak mnie już nie będzie. Spełniam Twoją prośbę.
Wiecie jak to jest marzyć o śmierci, otwierać oczy kaźdego kolejnego dnia i płakać, płakać do samego wieczora dlatego, że znów stchórzyłeś? Dalej żyjesz, bo boisz się to zrobić. Chcesz, ale się boisz. Czujesz się jak gówno, nic nie potrafisz. Chcesz to zakończyć. Myślisz, że to najlepsze rozwiązanie, ale jednak nie, bo boisz się to zrobić. I ryczysz. Ryczysz tak całymi miesiącami. Nie wiecie, nie wiecie co wtedy czułam… marzyłam o tym żeby nie otworzyć oczu następnego dnia. Nigdy tego nie zrozumiecie…
W jednej ręce trzymam Sobie żyletke i
przysięgam, że zrobie tylko jedno
nacięcię, głębokie nie będzie. Ostry metal dotyka mej dłoni, to moje nerwy ukoi. Krew ciurkiem spływa, ścieżkę wyznacza, aż w końcu do zlewu wpada. Nic to nie dało, ranę pogłębiłam i ścieżka w rwącą rzekę się zmieniła, a na jej końcu spływający do zlewu wodospad. Wszystkie smutki, ból i zmartwienia odchodzą w nie pamięć. Kiedy w końcu rana przestaje krwawić, obmywam delikatnie wodą i użalam się nad Sobą. Miałam być silna, miałam walczyć. Ale nie mam dla kogo w tym świecie pełnym nienawiśći, nie ma odrobiny prawdy. Nie chcę tu żyć, nie chcę tu być. Chcę znaleźć swe miejsce, być blisko Ciebie.
wtorek, 10 lutego 2015
niedziela, 8 lutego 2015
Są rzeczy, których do końca życia nie zapomnę. Na przykład to kiedy ostatni raz zobaczyłam moją prababcię. Zawsse kiedy Sobie o tym przypominam ryczę. Ile ja miałam wtedy lat? Może z osiem… pamiętam jak byliśmy wtedy w szpitalu, a jak dziwnie się czułam. Miałam ochotę się rozpłakać. Nie wiedziałam jeszcze wtedy czemu. Pamiętam jak weszliśmy do sali i moja babcia leżała taka smutna, a jak tylko mnie zobaczyła, to wypowiedziała moje imię i się tak do mnie uśmiechnęła. Jejku. Wtedy poczułam się tak dziwnie. Bo ona naprawdę cieszyła się, że mnie zobaczyła, nie udawała jak większość. Wtedy poczułam się… potrzebna? Byłam szczęśliwa, bo dzięki mnie się uśmiechnęła. A pare dni później? Cóż… umarła. Kochałam ją, byłam z nią tak bardzo powiązana. Wiele osób w ciągu mojego 14 letniego życia umarło, ale tylko za nią do dziś płaczę. Była wspaniałą osobą, spędzałam z nią najwięcej czasu, więcej niż z mamą, bo ona była zajęta pracą etc. Tęsknię za nią tak bardzo mocno. Wydawało mi się, że tylko ona mnie rozumiała. Może i jak byłam mała to nie miałam jakiś mega problemów, ale jej zawsze mogłam z wszystkiego się zwierzyć. Jej tylko ufałam. Nie ufam moim rodzicom, staram się unikać rozmawiania z nimi. Teraz mam dwie przyjaciółki z którymi mogę o tym wszystkim rozmawiać. One mnie zrozumieją i nie zaczną mówić o tym, że one mają większe problemy, a jakoś Sobie radzą i nie chcą słuchać mojego żalenia się. One takie nie są. Je mogę nawzać swoimi przyjaciółkami. Ale to nie jest to samo. Ale zawsze coś, to cud, że na tym świecie są jeszcze tacy ludzie jak one. Mam ogromne szczęście, mam chociaż je dwie…
piątek, 6 lutego 2015
Bosh przeczytałam całą książkę Dary Anioła - Miasto Szkła i słuchałam przy tym smutnych piosenek 1D. Jeju ryczę, nie zasnę już. Bardzo przeżywam tą trylogię. W pewnym sensie Jace przypomina mnie. Mnie taką jaką byłam kiedyś, a teraz jestem taka po części. Jeszcze napisałam takiegi jednego tweeta i moja przyjaciółka pomyślała, że chodzi o nią. Nawet przez sekundę nie miałam jej na myśki. Jestem beznadziejna. Nieświadomie ranię wszystkich wokoło. A najbardziej Siebie, okropnie się z tym czuję jak inni mówią mi jak to ja ich ranię, że to wszystko przeze mnie. Kilka dni temu miałam ochotę z takiego właśnie powodu podciąć Sobie żyły, ale obiecałam. Nie mogę …
piątek, 30 stycznia 2015
czwartek, 29 stycznia 2015
„ Pamiętaj, jutro masz starać się jeść tylko tyle ile potrzeba, a nie jść np. bo masz apetyt, bo Ci się nudzi. Od jutra masz jeść normalne, zdrowe posiłki i wiem, że to będzie trudne przy tych zaburzeniach, bo ciągle będziesz czuć głód, ale to Twoja psychika wmawia Ci ciągle, że jesteś głodna. Kiedyś mówiła Ci, że nie możesz nic jeść, a dziś mówi żebyś upychała się jak świnia. Nie zribisz tegi, chcesz schudnąć i zejść z nadwagi, chcesz w końcu mieć płaski brzuch i będziesz miała. I za każdym razem kiedy pójdzie coś nie tak, nie będziesz miała wyrzutów sumienia, po prostu następnym razem będziesz bardziej się starała. Chcesz dla Siebie dobrze, nie chcesz znów zostać anorektyczką, chcesz po prostu mieć idealną wagę, czy to tak wiele? Postaraj się proszę, wierzę w Ciebie! "
To będzie moja motywacja… a teraz idę już spać, bo nie mam siły… Dobranoc aniołki.
środa, 28 stycznia 2015
„ Zastanów się, 5
minut przyjemności, a
potem cały dzień
wyrzutów sumienia. twoja
silna wola zniknie, znów
najesz się jak świnia.
zawalisz. przecież
pragniesz być szczupła,
prawda? więc po co ci
to? "
Szukam jakiś motywujących rzeczy na necie. Chciałabym zacząć biegać jak zrobi się ciepło, ale nie mam z kim. Lubię biegać, wtedy lepiej się czuję, ale samemu to tak trochę głupio… chociaż ja zawsze jak z kimś biegam, to biegam na takiej drodze piaskowej, na wieś niedaleko mnie. Za A4 hehe. Tam ogólnie rano i wieczorem dużo osób biega i też bym chciała, ale wolę z kimś. Z kimś jest zawsze lepiej…
Oesu ja chcę schudnąć. Mam prawie 14 lat, ważę 62kg i mam 161cm wzrostu to już lekka nadwaga… niedobrze się z tym czuję. Chciałabym ważyć tak gdzieś 55kg. Eww… myślałam ( a to głupie, bo normalnie zawsze mówiłam, że to złe! ) o głodówce. Spróbuję jeść mniej niż normalnie np. Jak jem na kolacje 2 parówki, to będę jeść jedną albo jedną i pół. Obiadów prawie nigdy nie jem. A na śniadanie jem przeważnie jedną albo pół kanapki. Tylko pomiędzy tym jem dużo słodyczy albo chipsy czy coś i chcę ten syf ograniczyć, ale jakoś brakuje mi motywacji i z jednej strony boję się, że jak schudnę, będę mogła mieć znów anoreksję… Od jutra spróbuję się ogarnąć. Są takie dni kiedy jem mniej, a potem zaraz więcej… To zależy też trochę od mojego humoru. A w szkole to nawet jak mam lekcje od 8 do 15 nic nie jem. Czasami tak strasznie boli mnie brzuch i czuję, że zaraz zemdleję, ale i tak nic nie zjem. Podobno przy odchudzaniu pomaga jedzenie jednego jabłka dziennie. Ja tak robię. I nie wiem czemu, ale jak zjem jabłko, to może głupie, ale lepiej się czuję hah. No to będę codziennie Sobie pisać tu na blogu co i ile jadłam. Za jakieś dwa tygodnie zobaczę czy coś z tego wyszło. Życzcie mi powodzenia, bo bardzo się przyda.
wtorek, 27 stycznia 2015
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Ewww dziś jest
Okropny dzień, niedługo jadę do cioci. Tak bardzo nie chcę! Nienawidzę swojej rodziny! W ogóle to dziś od rana wszyscy tylko krzyczą i się kłócą, a ja sobie teraz płaczę. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam.
niedziela, 25 stycznia 2015
sobota, 24 stycznia 2015
piątek, 23 stycznia 2015
czwartek, 22 stycznia 2015
1 Clean Day
Tak zrobiłam to. A wiecie dlaczego? Pokłóciłam się wczoraj z jak to się okazało moją kolejną " przyjaciółką " . Ona ciągle traktuje mnie jak gówni. Ciągle mnie wykorzystuje „ Daj mi to " , „ Przynieś to " „ Wywal to " . A jak wczoraj nie chciałam czegoś dla niej zrobić, to ona do mnie z tekstem „ Nie zrobisz tego? Okej, ale choć raz mogłabyś się do czegoś przydać. Po co ty żyjesz jak do niczego nie jesteś potrzebna? " . I jeszcze jak ona zaczęła mi wypisać, że ja nie wiem co to ból, cięcie się, problemy, bo ja udaję depresyjną dziewczynę jak dostane 1 w szkole i w ogóle, ja jej nic o sobie nie mówię, a ona sama wymyśla jakieś głupoty i rozgaduje innym. I jeszcze ciągle się tak wywyższa. I chciała żebym jej powiedziała jakie mam problemy. Takiej KURWIE mam gadać o swoich problemach? Ta debilka nie wie jak bardzo mnie wczoraj zraniła, przez nią musiałam wrócić do przeszłości! Nie pisałam o wszystkim na tym blogu… ale ja nie mam takich problemów jak ona, ona chyba sama się tnie jak dostanie 1, że tak gada!! Ona nie wie jak to jest marzyć o śmierci, prosić o nią, budzić się każdego kolejnego, pieprzonego dnia i ryczeć, bo mam zbyt mało odwagi, by popełnić samobójstwo. Ona nie wie jak to jest gdy starszy brat się nad Tobą znęca, a rodzice mają to gdzieś. Nie wie jak to boli, gdy ja szukałam wsparcia w rodzicach, a oni mi gadali, że jestem beztalenciem.
Jak im powiedziałam, że nikt mnie nie luvi, to zaczęli gadać, że o matko jaka nasza córka jest pojebana, bo nikt jej nie lubi. Ona nie wie jakie to jest uczucie. Nie wie jak to jest mieć 3 fałszywe przyjaciółki, to boli jak cholera! Nie wie jak to jest nie mieć nawet tej jednej osoby, która we mnie wierzy. Wszyscy mają mnie za nikogo. Nie wie jak to jest czuć się niepotrzebnym, jak gówno, zranionym… i przez nią musiałam do tego wrócić, bo mi o tym wszystkim przypomniała, a później ja jeszcze musiałam ją przepraszać, to jest pojebane! Nienawidzę jej, nienawidzę za to! Ona mnie tak bardzo zraniła, a ciągle tylko przeżywa jaka to biedna jest, bo inni ranią ją! Niech się pieprzy! I jeszcze gada, że ja ciągle ją okłamuję. No sorry, ale to ona wymyśla te wszystkie rzeczy, a potem gada, że ja kłamię! Powiem jej prawdę, a ona i tak swoje, bo ona wszystko wie lepiej i ona jest taka dojrzała, a wszyscy są pojebani i mają się jej słuchać. Pffff no chyba nie!
środa, 21 stycznia 2015
wtorek, 20 stycznia 2015
Jejuuuuu nawet nie wiecie jak wczoraj zrobiło mi się miło, gdy napisała do mnie jedna osoba i spytała czy jej pomogę! W ogóle wczoraj dwie osoby powiedziały mi, że powinnam zostać psychologiem… haha! Może z tym to bez przesady. Ale jak coś to zawsze możecie do mnie pisać na tt, postaram się pomóc skarby wy moje kochane!
Chyba powoli przestaję wierzyćw to, że każdemu warto dać drugą szansę. Zawsze każdemu ją dawałam, a teraz po prostu czuję, że nie mam siły. Trzeba iść dalej, a nie stać w miejscu. Jeśli ktoś Cię zranił nie zawracaj Sobie nim głowy. Ale nie wiem co bym zrobiła gdyby ta moja przyjaciółka przejrzała na oczy i wróciła. Nie mam pojęcia właśnie czy miałabym jej wybaczyć czy nie. Ona… spędzałyśmy ze Sobą całe dnie, wszystko robiłyśmy razem. A teraz? Ona woli zadawać się z P. Bo ona razem z nią pije i pali. A ja nie chciałam zniszczyć sobie życia. " dla szpanu " pff… A jak to zobaczyłam w poniedziałek, to jak wracałam to prawie płakałam, ledwo się powstrzymywałam. I teraz mam łzy w oczach. Co ona ze Sobą zrobiła? Co prawda zostawiła mnie dla nich, ale ja chciałabym jej z jednej strony pomóc, bo ona zniszczy Sobie życie, nikt inny prócz mnie by jej nie pomógł, bo wszyscy inni w jej otoczeniu też to robią. I uważają to za coś fajnego. To wcale nie jest fajne. A kiedy ją poznałam, od razu zauważyłam, że ludzie mają na nią wielki wpływ, ona słucha się innych, robi to co inni… i ja starałam się ją chornić przed tym złem i było dobrze. Ale teraz jesteśmy w gimku. I jest źle. Dobra, ale teraz to już nie moja sprawa. Myślałam ostatnio dużo o moim crush'u i doszłam do wniosku, że powinnam skończyć żyć przeszłością i tym, że kiedyś się przyjaźniliśmy i wejść w teraźniejszość i zrobić kolejny krok. Czyli zagadać do niego. Jeśli chcę żeby było jak kiedyś, muszę spróbować. Mówią, że jeśli coś lub kogoś kochasz to daj mu wolność jeśli wróci jest Twoje. A on… tak jakby znów wrócił. Kiedyś był dla mnie to zamknięty rozdział, a kiedy znów zaczął na mnie zwracać uwagę. Wiem, że chyba nie jestem mu obojętna. Pamięta o mnie. Chcę z nim pogadać, ale nie w szkole, bo wtedy przede mną uciekł… najlepiej to po szkole. Ale teraz jakoś nie mam okazji no kurde! Wszystko jest przeciwko mnie! Są teraz ferie, dlaczego nie mogę go gdzieś spotkać?! …
To nieważne, że u mnie jest źle. Bo ja Sobie jakoś z tym poradzę, a może jednak kłamię. A ty możesz sobie z tym nie poradzić i potrzebujesz tej osoby, która Cię zauważy i pomoże. Wesprze Cię w trudnej chwili. To właśnie ja jestem tym Twoim " Aniołem Stróżem " , nie pytaj co u mnie, bo tu naważniejsza jesteś ty. Mną nie zaprzątaj Sobie głowy. Pomogę Ci, spróbuję księżniczko. Kocham pomagać ludziom. Większość z nich nie zasługuje na cierpienie. I jako, że ja przeżyłam już zbyt wiele w moim życiu i boję się każdego kolejnego dnia. Wiem jak się czujesz i nie chcę byś musiała to przeżywać. Bo to co najbardziej mnie uszczęśliwia, to uśmiech na twarzy osoby, która zbyt często ma myśli samobójcze i zbyt często płacze krwią. Uśmiech na ustach osoby, która dotychczas nigdy tego nie robiła, ale zaczęła, ponieważ teraz wie, że jest ktoś kto w nią wierzy.
poniedziałek, 19 stycznia 2015
niedziela, 18 stycznia 2015
sobota, 17 stycznia 2015
Oglądałam przed chwilą Step Up All In. To jest cudowny film! Tak samo jak każda jego część. To jest o tańcu, ale każdy mądry człowiek wie, że on wiele uczy. Teraz miałam takie rozkminy… Każdy się zmienił w gimku, wszyscy wyładnieli, znaleźli nowych znajomych, znaleźli hobby, więdzą kim są etc. A ja chyba jako jedyna nadal stoję w miejscu i nie wiem którą drogą pójść…
Jakie to głupie! Wszystkie moje koleżanki tak bardzo płakały jak się nieszczęśliwie zakochały, ja kiedyś też, ale teraz nie mogę… Jest mi bardzo smutno, ale nie mogę się rozpłakać, tylko muszę to jak już wymuszać. Czasem to pomaga. A może będzie dobrze? Oby, mam nadzieję. Może to jakiś znak. Pfff. Ta jasne. Ale w sumie kocham go tak bardzo mocno, a coś mówi mi żebym nie płakała i tak naprawdę częściej jestem dzięki niemu szczęśliwa niż smutna. Czasami jestem smutna, ale tylko dlatego, że bardzo za nim tęsknię. A może ja tak naprawdę go nie kocham tylko tęsknię za nim jako tym kochanym przyjacielem? Hmm…
A ja tam gdzieś pośród czterech ścian zamknięta czekać będę Tobie wierna.
Będę czekać cały dzień i noc i może wiosne, by Cię spotkać na ulicy czy ja o tak wiele proszę?
Ja i on obok Siebie na ulicy, jedna pieprzona rozmowa, która wyjaśniłaby wszystko.
Przestaję wierzyć, że jeszcze tak go spotkam.
Cały świat, wszystko jest nagle przeciwko mnie.
Dlaczego tak się dzieje?
Dla niego skończyłam z nałogiem.
Dla niego się staram.
Nieprzespane noce to już przeszłość.
Spędzone na płaczu i myślach…
Miałam już tak wiele szans, że nie zliczę ich na dwóch rękach.
Ale teraz naprawdę chcę wziąć się w garść.
I zagadać pierwszy i być może ostatni raz.
Ogarnę dupę.
Gimbusiatski tekst.
Ale oboje jesteśmy gimbami więc…
Chcę tylko z nim pogadać i wyjaśnić Sobie to wszystko.
I zrobię to przy najbliższej okazji.
Ale nie w szkole!
Tylko po.
Może uda mi się gdzieś go spotkać.
piątek, 16 stycznia 2015
Kocham tą piosenkę.
„ Pozwól Jej Odejść
Potrzebujesz światła dopiero gdy przygasa
Tęsknisz za słońcem dopiero gdy zaczyna padać
śnieg
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwalasz jej
odejść
Wiesz, że byłeś wysoko dopiero gdy upadłeś
Nienawidzisz drogi dopiero gdy tęsknisz za
domem
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwoliłeś jej
odejść
I pozwalasz jej odejść
Patrzysz na dno szklanki
Marzysz, że pewnego dnia sprawisz , że sen
będzie trwał
Marzenia przychodzą wolno a uciekają tak
szybko
Widzisz ją gdy zamykasz oczy
Może pewnego dnia zrozumiesz dlaczego
Wszystko czego dotkniesz umiera
Ale potrzebujesz światła dopiero gdy przygasa
Tęsknisz za słońcem dopiero gdy zaczyna padać
śnieg
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwalasz jej
odejść
Wiesz, że byłeś wysoko dopiero gdy upadłeś
Nienawidzisz drogi dopiero gdy tęsknisz za
domem
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwoliłeś jej
odejść
Po ciemku patrzysz w sufit
Wciąż czujesz tę samą pustkę w sercu
Miłość przychodzi wolno a ucieka tak szybko
Widzisz ją gdy zasypiasz
Ale nie możesz jej dotknąć ani zatrzymać
Ponieważ kochałeś ją zbyt mocno
I zabrnąłeś zbyt daleko
Potrzebujesz światła dopiero gdy przygasa
Tęsknisz za słońcem dopiero gdy zaczyna padać
śnieg
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwalasz jej
odejść
Wiesz, że byłeś wysoko dopiero gdy upadłeś
Nienawidzisz drogi dopiero gdy tęsknisz za
domem
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwoliłeś jej
odejść
I pozwalasz jej odejść
I pozwalasz jej odejść
I pozwolisz jej odejść
Bo potrzebujesz światła dopiero gdy przygasa
Tęsknisz za słońcem dopiero gdy zaczyna padać
śnieg
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwalasz jej
odejść
Wiesz, że byłeś wysoko dopiero gdy upadłeś
Nienawidzisz drogi dopiero gdy tęsknisz za
domem
Rozpoznajesz miłość dopiero gdy pozwoliłeś jej
odejść
I pozwalasz jej odejść "
Lel przez koleżankę dostałabym dziś uwagę. Zabrała mi zeszyt, a ja wstałam i chciałam jej go zabrać, a ona zaczęła się wydzierać, że ją biję i w ogóle, a facet tak na nas spojrzał. Później oddawał na sprawdziany i ja mój już sprawdziłam i mu oddałam i ona ssię pyta gdzie ja mam swój, a ja mówię, że oddałam. A ona mi nie wierzy i powiedziała panu, że ja nie pisałam tego sprawdzianu, bo go nie mam, a on powiedział, że go ma i ją zatkało haha. Potem ona mówi, że ja powiedziałam jej, że go zjadłam, a ja nic takiego nie powiedziałam no i ogólnie z pół lekcji się wyzywałyśmy etc. Haha i później ona chce usiąść w ławce i idzie, a ja jej nogę podstawiłam i by się przewróciła i ona krzyczy do pana, że jej nogę podstawiłam a chłopacy zaczęli ją wyzywać, bo tak na wszystko i wszystkich skarży i taka beka była hahaha. On się tak wkurzył, ale na szczęście nikt nie dostał uwagi.
czwartek, 15 stycznia 2015
wtorek, 13 stycznia 2015
Tego już za wiele ehh… nie chcę nikomu już opowiadać o moich problemach, znaczy moim bliskim… Zauważyłam ostatnio, że ta moja koleżanka P. Co nie daje mi żyć, zaczęła ściągać po mnei ciuchy, zachowuje się podobnie do mnie i zadaje się z tymi co ja i zauważyłam, że ma takie czerwone kreski na ręcach, a dziś jak siedziałam z E. W łazience to ona do nas przyszła i wyjęła jakąś kartkę i miała w nniej coś ostrego. I po prostu przy nas, na naszych oczach się pocięła. Myślałam że tam zemdleje. Albo mój kolega wyznał mi miłość i dziś było mi tak miło, jak ja pod koniec przerwy wyszłam z łazienki, a on był pod moją klasą i z takim tekstem do mnie „ A ty gdzie kurwa byłaś?! Szukałem Cię?! " i się do mnie przytulił. A później wracałam z nim ze szkoły i myślałam, że się poryczę jak on zaczął gadać, że P. Mu się podoba, gadał mi o swoich byłych i w ogóle! A gadał, że mu się podobam… A dziś ten chłopak, który tak bardzo mocno fchuj mi się podoba tak się na mnie patrzył, a jak ja spojrzałam to od razu odwrócił wzrok ehh…
piątek, 9 stycznia 2015
środa, 7 stycznia 2015
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Mój wiersz o NIM
Szczęście ma imion wiele,
Jest najprawdopodobniej czymś czego za życia tylko posmakujemy,
A dopiero po śmierci poczujemy.
Moje szczęście błękitne oczy ma,
Moje szczęście widuję co dnia,
Mimo iż dwie wiosny przeżył więcej,
Kocham go całym mym sercem.
niedziela, 4 stycznia 2015
Wpis któryś tam
Miałam już 3 prawdziwe przyjaciółki na zawsze, które po jakimś czasie miały mnie głęboko w dupie, ale nigdy nie spodziewałam się tego po NIEJ. Byłyśmy takimi przyjaciółkami spędzałyśmy razem całe dnie i w ogóle, ja jej zawsze tak pomagałam. I co ? Teraz się dowiedziałam, że ona to wszystko robiła i robi dla szpanu i jeszcze okropnie się zmieniła. Cięła się kurwa cięła i ja całe dnie byłam przy niej, starałam się jej pomóc, pocieszałam ją i co ? I teraz jak ja jestem w takiej sytuacji to ona ma mnoe w dupie. Żałuję teraz, że ja jej wtedy też nie miałam. Po prostu się ode mnie odwróciła, zaczęła się zadawać z tymi lalusiami i zrobiła się taka chamska, ciągle się tylko z nią kłócę. Pije, pali, ćpie, ubiera się i zachowuje jak dziwka i to wszystko robi tylko po to żeby zwrócić na siebie uwagę innych i jeszcze udaje taką nieszczęśliwą, że ma depresje. A ona tak naprawdę nie wie co to znaczy mieć depresję. Ale naprawdę no… Co to za przyjaciółka ? Teraz wiem, że mam tylko jedną prawdziwą przyjaciółkę i ona nigdy mnie nie zostawi, przyjaźnimy się już jakieś 10 lat. I ona zawsze jest przy mnie, a ja przy niej, spędzamy ze sobą każdą możliwą chwilę, znaczy teraz trochę rzadziej się spotykamy niż jak byłyśmy młodsze no, ale szkoła i nauka… Ona jest rok starsza ode mnie. I jest prawdziwą przyjaciółką, nie to co L…
Zmieniłam tło, sama je robiłam. Mam nadzieję, że się wam spodoba. I zmieniłam trochę czcionkę na blogu. Hmm nie wiem co napisać, nie umiem pisać pamiętnika.
Chciałabym cofnąć się parę dni i znów przejść ze starego roku w nowy. To takie fajne uczucie. Wiedzieć, że to co było w tamtym roku to już przeszłość i mieć nadzieję, że ten rok będzie lepszy. Ja chcę się wziąć za siebie w tym roku. I chciałabym MU o TYM powiedzieć, ale wątpię czy wystarczy mi tyle odwagi by stanąć przed nim i prosto w oczy mu to wyznać.
Ale dziś było nudno, znów zaczęłam rysować. Lubię rysować, bo wtedy skupiam się tylko na tym i nie martwię się różnymi rzeczami. Tylko to trochę dziwne, bo ja biorę ołówek i zawsze rysuję jedno i to samo. Znaczy nie zawsze. Ale przeważnie rysuję serce, skrzydła anioła i aureolę albo serce, skrzydła anioła i aureolę, a obom drugie serce całe w ogniu. Jak nie myślę co narysować i w ogóle to właśnie to rysuję i nie raz w połowie rysunku się skapnę co rysuję. Trochę dziwne uczucie. Założę się, że zaraz wyłączą mi wifi.
Dobranoc.
sobota, 3 stycznia 2015
Wpis 74
Matko, ale się wkurzyłam! Zobaczyłam, że taka dziewczyna hejtuje moją koleżankę, bo ona dodaje na fb filmiki z wyzwaniami, a nie tylko ona tak robi, a ta dziewczyna napisała, że ją hejtuje, bo innych da się oglądać jak robią takie filmiki, a ona jest bardzo brzydka i ją tak hejtowała, a ja tak się wkurzyłam i nie mogłam na to patrzeć i jej wygarnęłam. Napisałam jej, że czy jej by było miło jakby ktoś tak napisał, niech najpierw na siebie spojrzy, a nie od razu ocenia wszystkich i w ogóle, ja nie pozwolę żeby ona tak wyzywała moją koleżankę i to jeszcze z takiego głupiego powodu!
Wpis 73
Nudny dzień. Bardzo nudny dzień. Nic ciekawego się nie wydarzyło, siedziałam tylko w domu i być może ukrywam coś przed wami, ale nigdy nie piszę tu o wszystkim.
Wpis 70
Wczoraj się dowiedziałam, że chłopak z którym już prawie chodziłam ma inną dziewczynę. Okey nie jestem na niego zła ani nic, bo to mój przyjaciel, z którym już dwa razy prawie chodziłam. Wiem to głupie i dziwne, ale taka prawda. I jeszcze straciłam internetową przyjaciółkę, bo dowiedziała się, że się samookaleczam. Mogłam jej nic nie mówić co prawda, ale chciałam żeby wiedziała… Wracając do tego o czym chciałam tu napisać. Zrobiłam tę notkę głównie dlatego żeby napisać o tym co było w nocy, o matko! Byłam taka rozjebana psychicznie, nie spałam prawie całą noc, ryczałam i ryczałam i ryczałam i chciałam tylko iść pociąć się i wykrwawić, ale nie zrobiłam tego. Nie chcę umrzeć, chcę tylko żeby ten najgorszy okres przeminął… Staram się i… raz jest lepiej, a raz gorzej.
Co mogą mówić te oczy, co w nich widać? Chyba, aż zbyt mocno to widać, chociaż nie. Nikt tego nie zauważa…
piątek, 2 stycznia 2015
Wpis 68
Lol nudziło mi się i zrobiłam dom w simsach. Oto on hehe. Robiłam go ponad godzinę. Co sądzicie? Heh.
Wpis 67
Najbardziej w sobie kocham moje włosy oraz… nogi. Nie są idealnymi, chudymi patykami jak u anorektyczek. Sama kiedyś byłam anorektyczką… Ale nie są też mega grube, jak dla mnie są w sam raz. W ogóle jestem chuda, wystają mi kości, ale mam duży brzuch… znaczy o wiele mniejszy niż rok temu, ale nadal nie taki jaki bym chciała. Podobają mi się też moje zielono-niebieskie paczały. To dziwne, że kiedyś były one całkowicie niebieskie. Takie granatowe, a w niektórych miejscach turkusowe, a teraz robią się zielone. Hehe. Moje włosy robią się rude… a były blond. Ale i tak je kocham, bo są gęste, grube i puszyste. Ale niestety są proste, a chciałabym żeby choć trochę się kręciły. Mam trochę piegów, ale mało i prawie ich nie widać. Nie lubię moich brwi, znaczy teraz są ciemniejsze, ale kiedyś były bardzo jasne, prawie białe i prawie ich nie było widać, to okropne. Nienawidzę się uśmiechać, bo mam krzywe zęby i to bardzo i staram się rzadko je pokazywać przy innych, ale też rzadko mi to wychodzi. Mam brzydkie paznokcie u dłoni są takie zniszczone. Nie lubię też mojego nosa jest taki szpiczasty, aż zbyt szpiczasty. Nie dam wam tu mojego zdjęcia, na asku też nie pytajcie, bo nie odpowiadam na te pytania. Dam tylko fotę moich nóg co najwyżej, ale i tak mało widać, bo ciemno było. Fota robiona dziś nad ranem.
czwartek, 1 stycznia 2015
Wpis 66 albo 66…
Leżę w łóżku i myślę. Kurde to wszystko bez niego naprawdę nie ma sensu, dni stają się takie długie, nudne, nie mogę się doczekać, aż go spotkam… Dla niego to nic, a dla mnie będzie miało to duże znaczenie. Jezuu nie mogę o nim pisać, już chce mi się płakać, a teraz naprawdę mało płaczę i potem strasznie mnie oczy szczypią, bo się już odzwyczaiłam. A chciałabym znów płakać, bo mi to pomaga, ale teraz nie umiem, znaczy umiem płakać na zawołanie i czasami tak robię, ale to jak jestem sama… Tak w ogóle nie pisałam o tym, ale w wigilię płakałam bez przerwy od 15 do 19 i to tak ryczałam. A kilka dni później moja mama pytała czy mam depresje, a ja zrobiłam głupią minę i zaczęłam się śmiać. Ej no bez przesady, depresja to poważna choroba. I trudno się z niej wyleczyć z tego co wiem...
Wpis 64
Cholernie źle jest mi mówić o tym wszystkim, o tym co robiłam, o czym myślałam w tym dniu, jak coś już piszę, to wyrzucam połowę albo więcej niż połowę moich przemyśleń czy zdarzeń z tego dnia. Niby pisanie pamiętnika jest dobre, a ja jakoś nie umiem, nogdy nie wychodziło mi pisanie pamiętnika.
Wpis 63
Naprawdę nie mam ochoty mówić innym, o tym co się dzieje. Wyjątkiem jest jedna dziewczyna, która czyta mojego bloga… Można powiedzieć, że się z nią zaprzyjaźniłam. Ale męczące jest by opowiadać ludziom z reala o tym wszystkim co się stało i tak dalej. Potem czuję się taka rozjebana psychicznie, wolę wyjść i powygłupiać się z przyjaciółką niż zwierzać się z tych wszystkoch moich problemów.
Sylwester był mega, super… ale chcę dziś napisać o czymś innym, bo parę dni temu się samookaleczałam… wytrzymałam te 3-4 miesiące i musiałam, nie wiem czemu, ale czułam po prostu, że muszę to zrobić, nie mogłam już wytrzymać. I co? Teraz wdało mi się zakażenie i jeszcze wczoraj oderwał mi się strup i ciągle leci mi z tego krew. Myślałam, że się załamię tak jak za pierwszym razem, ale jednak jestem z siebie dumna, że wytrzymałam bez tego 4 miesiące, a niektórzy ledwo wytrzymują tydzień czy dwa więc… staram się już tego nie robić, ale jak zrobi się to raz, to powstrzymanie się gdy ma się ochotę na kolejny raz jest trudne. Zwłaszcza, że nie boisz się już tego robić. Ehh… staram się jak tylko mogę.
Ten rok chyba będzie jeszcze gorszy od poprzedniego, bo chcę w końcu powiedzieć chłopakowi, który mi się podoba co do niego czuję, ale się boję. Wiem, że on mnie odrzuci i boję się, bo gdyby tak się stało, to ja się potnę i to jeszcze mocniej niż za pierwszym razem. A za pierwszym razem pocięłam się z tęsknoty za nim, przez moje koleżanki… To nie tak, że ja przez niego się tnę, wtedy to było bardziej przez te moje problemy jakie mam w szkole. Ja przez niego bym… nie wiem czy bym się przez niego pocięła, bo obiecałam ( tak jakby ) sobie, że jak on powie mi „ Spierdalaj " to się potnę, a jednak on mi tak powiedział, a jakoś zbytnio mnie te słowa mnie ruszyły… Kurde chcę wiedzieć jak on by zareagował, boję się mu powiedzieć. Zwłaszcza, że miałam pewien sen, a moje sny czasami się spełniają, zwłaszcza te związane z nim, ale tylko te w których go widzę, a jak z nim rozmawiam czy coś, to takie sny się nie spełniały… Miałam sen o tym, że ja mu nie powiedziałam, ale on od kogoś się dowiedział, że go kocham i powiedział „ Ja z 12 latką hahahah chyba ją coś pojebało ". Mam 13 lat, ale w tym śnie tak było. Dziwne. Chyba, że to dlatego mi się przyśniło, bo ja sobie wmawiam wszystko co najgorsze… Może on tak nie zareaguje, może stanie się dla mnie jakiś miły czy coś… Nie wiem, naprawdę nic nie wiem. Chcę wiedzieć, ale w ogóle jak mam z nim pogadać skoro w szkole on przede mną ucieka, a po szkole ostatnio prawie go nie widuję…