Strony

środa, 11 lutego 2015

W jednej ręce trzymam Sobie żyletke i
przysięgam, że zrobie tylko jedno
nacięcię, głębokie nie będzie. Ostry metal dotyka mej dłoni, to moje nerwy ukoi. Krew ciurkiem spływa, ścieżkę wyznacza, aż w końcu do zlewu wpada. Nic to nie dało, ranę pogłębiłam i ścieżka w rwącą rzekę się zmieniła, a na jej końcu spływający do zlewu wodospad. Wszystkie smutki, ból i zmartwienia odchodzą w nie pamięć. Kiedy w końcu rana przestaje krwawić, obmywam delikatnie wodą i użalam się nad Sobą. Miałam być silna, miałam walczyć. Ale nie mam dla kogo w tym świecie pełnym nienawiśći, nie ma odrobiny prawdy. Nie chcę tu żyć, nie chcę tu być. Chcę znaleźć swe miejsce, być blisko Ciebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz