Wiecie jak to jest marzyć o śmierci, otwierać oczy kaźdego kolejnego dnia i płakać, płakać do samego wieczora dlatego, że znów stchórzyłeś? Dalej żyjesz, bo boisz się to zrobić. Chcesz, ale się boisz. Czujesz się jak gówno, nic nie potrafisz. Chcesz to zakończyć. Myślisz, że to najlepsze rozwiązanie, ale jednak nie, bo boisz się to zrobić. I ryczysz. Ryczysz tak całymi miesiącami. Nie wiecie, nie wiecie co wtedy czułam… marzyłam o tym żeby nie otworzyć oczu następnego dnia. Nigdy tego nie zrozumiecie…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz