Strony

piątek, 2 stycznia 2015

Wpis 67

Najbardziej w sobie kocham moje włosy oraz… nogi. Nie są idealnymi, chudymi patykami jak u anorektyczek. Sama kiedyś byłam anorektyczką… Ale nie są też mega grube, jak dla mnie są w sam raz. W ogóle jestem chuda, wystają mi kości, ale mam duży brzuch… znaczy o wiele mniejszy niż rok temu, ale nadal nie taki jaki bym chciała. Podobają mi się też moje zielono-niebieskie paczały. To dziwne, że kiedyś były one całkowicie niebieskie. Takie granatowe, a w niektórych miejscach turkusowe, a teraz robią się zielone. Hehe. Moje włosy robią się rude… a były blond. Ale i tak je kocham, bo są gęste, grube i puszyste. Ale niestety są proste, a chciałabym żeby choć trochę się kręciły. Mam trochę piegów, ale mało i prawie ich nie widać. Nie lubię moich brwi, znaczy teraz są ciemniejsze, ale kiedyś były bardzo jasne, prawie białe i prawie ich nie było widać, to okropne. Nienawidzę się uśmiechać, bo mam krzywe zęby i to bardzo i staram się rzadko je pokazywać przy innych, ale też rzadko mi to wychodzi. Mam brzydkie paznokcie u dłoni są takie zniszczone. Nie lubię też mojego nosa jest taki szpiczasty, aż zbyt szpiczasty. Nie dam wam tu mojego zdjęcia, na asku też nie pytajcie, bo nie odpowiadam na te pytania. Dam tylko fotę moich nóg co najwyżej, ale i tak mało widać, bo ciemno było. Fota robiona dziś nad ranem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz