Lel przez koleżankę dostałabym dziś uwagę. Zabrała mi zeszyt, a ja wstałam i chciałam jej go zabrać, a ona zaczęła się wydzierać, że ją biję i w ogóle, a facet tak na nas spojrzał. Później oddawał na sprawdziany i ja mój już sprawdziłam i mu oddałam i ona ssię pyta gdzie ja mam swój, a ja mówię, że oddałam. A ona mi nie wierzy i powiedziała panu, że ja nie pisałam tego sprawdzianu, bo go nie mam, a on powiedział, że go ma i ją zatkało haha. Potem ona mówi, że ja powiedziałam jej, że go zjadłam, a ja nic takiego nie powiedziałam no i ogólnie z pół lekcji się wyzywałyśmy etc. Haha i później ona chce usiąść w ławce i idzie, a ja jej nogę podstawiłam i by się przewróciła i ona krzyczy do pana, że jej nogę podstawiłam a chłopacy zaczęli ją wyzywać, bo tak na wszystko i wszystkich skarży i taka beka była hahaha. On się tak wkurzył, ale na szczęście nikt nie dostał uwagi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz