Strony

środa, 10 grudnia 2014

Wpis 15

Hmm… nie wiem co napisać. Kolega się tak jakby ze mną umówił. Znaczy umówił … chce żebym z nim gdzieś poszła, bo nie ma z kim iść. Ja go nawet lubię i nie chcę z nim iść, ale trudno było mi odmówić. Problem w tym, że on chyba znów myśli, że się w nim zakochałam, a to akurat nie jest prawda. On sam zaczął tę ' grę ' te spojrzenia, uśmiechy i to podrywanie… łapanie za ręce i w ogóle. Nie powiem, że mi się to nie podoba, ale on tylko się mną bawi. Dlatego ja tego nie zagłębiam. Nie wiem co by było gdybym się w nim zakochała, ale znam go już parę miesięcy i wiem jaki jest. Jest jak dla mnie przystojny, to prawda, ale poznałam jego charakter i powiedzmy, że nie za bardzo mi się spodobał. Nazywamy się przyjaciółmi, ale czy naprawdę nimi jesteśmy? Nie mam pojęcia. Co prawda raz prawie się pocałowaliśmy, ale dla mnie to nic nie znaczyło, dla niego chyba też. I zachowujemy się jak zawsze. On chyba już o tym zapomniał, ale ja nie, no bo błagam … pocałunek coś oznacza. A był tak blisko mnie …. Ale ja nie mogłam. Wiem, że on nie bierze tego na poważnie. I wiem, że ja nie chcę z nim być, bo ważne jest to jaki człowiek jest w środku, a nie jak wygląda. Ok jest nawet przystojny, ale jego charakter ……

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz